W Niemczech aż huczy o wyczynie Polaka, został bohaterem. Wielki powrót snajpera
W miarę upływu czasu wszystko wskazywało na to, że spotkanie pomiędzy Holstein Kiel i Herthą Berlin zakończy się bezbramkowym remisem. W 75. minucie do akcji wkroczył jednak wprowadzony po przerwie Dawid Kownacki. Strzelił on gola, jak się okazało, na wagę zwycięstwa 1:0. A były to pierwsze minuty Polaka po powrocie po poważnej kontuzji, przez którą stracił wiele tygodni.

Niemal dwa miesiące przez kontuzję stracił Dawid Kownacki, który przeniósł się latem na wypożyczenie do Herthy Berlin, obierając tym samym kierunek, na jaki przed laty zdecydował się Krzysztof Piątek. Początek był dość obiecujący. Polak wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie, ale ambitne plany umacniania swojej pozycji pokrzyżował uraz.
Kownacki stracił aż osiem spotkań, a sobotnią rywalizację z Holstein Kiel rozpoczął na ławce rezerwowych. Gra jednak się nie kleiła, dlatego trener zdecydował się posłać go na plac boju w 65. minucie
Dawid Kownacki bohaterem Herthy. Gol na wagę zwycięstwa
28-latek potrzebował zaledwie 10 minut, żeby wpisać się na listę strzelców. Świetnie wykończył podanie od Fabiana Reese, umieszczając piłkę w bramce po strzale głową. Chwilę później zatonął w uściskach kolegów z drużyny.
Jak się okazało, trafienie Kownackiego przesądziło o zwycięstwie Herthy. Trudno było wyobrazić sobie lepszy powrót, aniżeli zrobił to doświadczony snajper. Pozwoliło to "Starej Damie" zbliżyć się nieco do czołówki tabeli.
Dla Kownackiego gol przeciwko Kiel był trzecim w ósmym występie dla ekipy z Berlina. Jeśli uda mu się utrzymać skuteczność, powinien wywalczyć sobie na powrót miejsce w podstawowej jedenastce.














