W Niemczech aż huczy o Polaku po tym, co zrobił. Wystarczyło im jedno słowo
Przeprowadzka z Wrocławia do Magdeburga była dla Mateusza Żukowskiego strzałem w 10. Polski napastnik błyszczy w 2. Bundeslidze, strzelając kolejne gole i nie inaczej było w meczu 29. kolejki przeciwko Paderborn. O ile ekipa Polaka przegrała 3:4, to Żukowski zaliczył bramkę i asystę. Niemiecka prasa szybko znalazła na niego określenie.

Po odejściu Roberta Lewandowskiego z Bayernu Monachium do FC Barcelony, kibice nie musieli długo czekać na kolejnego Polaka strzelającego na niemieckich boiskach. Okazał się nim Mateusz Żukowski, który prowadzi w klasyfikacji strzelców 2. Bundesligi, mając obecnie na swoim koncie 16 trafień, w zaledwie 17. meczach.
Polak powiększył swój dorobek bramkowy w spotkaniu 29. kolejki, przeciwko Paderborn. Drużynie z Magdeburga ostatecznie nie udało się uratować, chociażby punktu (3:4), ale to nie przeszkodziło niemieckiej prasie z napisaniu kilku miłych słów o polskim napastniku.
- Paderborn dwukrotnie objął prowadzenie w pierwszej połowie - a goście z Magdeburga dwukrotnie wyrównali przed przerwą. Bilbija podwyższył na 1:0 w 19. minucie. Na wyrównanie nie trzeba było długo czekać. Podobnie jak w poprzednim meczu, obrońca Musonda (25. minuta) zdobył pierwszego gola dla Magdeburga po podaniu gwiazdy Zukowskiego - relacjonował spotkanie "Bild", określając Polaka już jako gwiazdę.
Polak na ustach Niemców po tym, co zrobił. Naprawdę go tak nazwali
To nie pierwsze tego typu słowa skierowane do Polaka. Po poprzednim meczu drużyny z północnej części Niemiec, nasi zachodni sąsiedzi zachwycali się powtarzalnością byłego zawodnika Śląska Wrocław pod bramką rywali.
- On po prostu strzela, strzela i strzela: Mateusz Żukowski rozwija się w 1. FC Magdeburg na prawdziwą maszynę do strzelania goli - zauważyli po niedawnym spotkaniu z Bohum, które Magdeburg wygrał 4:1. Żukowski strzelił wtedy dwa gole.
Zimą 2022 roku Żukowski przeniósł się z Lechii Gdańsk do szkockiego Rangers. Na Wyspach Brytyjskich nie zabawił jednak długo. Już latem został wypożyczony do Lecha Poznań, a po powrocie błyskawicznie odszedł na zasadzie wolnego transferu do Śląska Wrocław. Po dwóch sezonach został wykupiony przez Magdeburg za 250 tysięcy euro.
Wtedy jego wartość, według "Transfermarkt.de" wynosiła ok. 500 tysięcy euro. Obecnie niemiecki portal wycenia Polaka na 6 razy więcej. W listopadzie Żukowski skończył 24 lata.












