Polak z historycznym osiągnięciem. Odtrąbiony rekord. Nikt wcześniej tego nie dokonał
Kacper Potulski w tym sezonie otrzymał pierwszą prawdziwą szansę w seniorskim zespole niemieckiego FSV Mainz. 18-latek dotychczas występował w europejskich pucharach i oczekiwał na debiut w Bundeslidze. Ten przypadł na przegrane 0:4 starcie z Freiburgiem. Młody Polak dostał dobre recenzje, a swoim występem przeszedł do historii klubu oraz polskiego futbolu. Nikt wcześniej tego nie dokonał.

Kacper Potulski jest jednym z największych odkryć tego sezonu. Po latach odbierania piłkarskiej edukacji w Lechii Gdańsk oraz Legii Warszawa defensor w bardzo młodym wieku zdecydował się opuścić Polskę. Wybór padł na Niemcy oraz akademię występującego w Bundeslidze FSV Mainz. Jak sam opowiadał w rozmowie ze sport.tvp.pl, mógł zostać w Legii, lecz uznał, że w Moguncji dostanie znacznie większe możliwości rozwoju.
Przez pierwsze dwa lata Potulski terminował w juniorach Mainz, gdzie zbierał bardzo dobre recenzje. Wyróżnienie przyszło wiosną tego roku, gdy juniorski reprezentant Polski zadebiutował w rezerwach Mainz na poziomie czwartej ligi niemieckiej. Latem Potulski trenował już z seniorską drużyną, a w niemieckich mediach coraz głośniej zaczęto przebąkiwać o bardzo utalentowanym Polaku.
Potulski wreszcie zadebiutował w Bundeslidze. Jego występ przeszedł do historii
W przypadku Potulskiego wszystko potoczyło się błyskawicznie. 18-latek został włączony na stałe do kadry pierwszego zespołu, znalazł się również w gronie wybrańców na rozgrywki Ligi Konferencji. To właśnie batalie w europejskich pucharach były dla Potulskiego poligonem doświadczalnym. Debiut przypadł na wygrany 1:0 wyjazdowy mecz z Omonią Nikozja. W trzech kolejnych starciach Potulski również zagrał, za co zbierał pozytywne recenzje.
W międzyczasie na postawę Potulskiego uwagę zwrócił Jerzy Brzęczek. Selekcjoner młodzieżowej reprezentacji Polski już w swoim pierwszym spotkaniu w nowej roli pozwolił Potulskiemu zadebiutować. Na stadionie Cracovii defensor Mainz pojawił się na placu gry w 70. minucie, tuż po tym jak gola na 3:0 przeciwko Macedonii Północnej strzelił Oskar Pietuszewski.
Do pełni szczęścia Potulskiemu brakowało już tylko debiutu w rozgrywkach Bundesligi. Niemieccy dziennikarze pytali o to trenera Mainz Bo Henriksena, który go chwalił i zapowiadał rychły debiut w elicie. Potulski na szansę musiał czekać do ostatniego dnia listopada. 18-latek znalazł się w wyjściowym składzie na spotkanie z SC Freiburg.
Nie był to udany wieczór dla zespołu Mainz, którzy przegrał na wyjeździe aż 0:4. Drużyna Polaka już od 28. minuty musiała grać w dziesiątkę, gdyż czerwoną kartką ukarany został Paul Nebel. Potulski zagrał cały mecz i zebrał dobre recenzje - zdaniem wielu portali był najlepszym piłkarzem Mainz. Drużyna z Moguncji wciąż znajduje się w kryzysie, zajmując ostatnią lokatę w tabeli Bundesligi.
Debiut Potulskiego był historycznym wydarzeniem dla polskiego futbolu. Jak zauważył na portalu "X" Roman Kołtoń, zawodnik Mainz stał się najmłodszym Polakiem debiutującym na boiskach Bundesligi. Osiągnął to w wieku 18 lat i 42 dni. Potulski pobił tym samym dotychczasowy rekord należący do Marka Saganowskiego. Ten zadebiutował w barwach HSV w wieku 18 lat i czterech miesięcy. Ponadto, według "Kickera" Potulski został najmłodszym zawodnikiem Mainz w historii występów w Bundeslidze.
Niewykluczone, że już wkrótce Potulski wraz z Mainz zawita do Polski. Już 11 grudnia o godz. 21:00 zespół z Moguncji uda się do stolicy Wielkopolski, by zmierzyć się z Lechem Poznań.
Zobacz również:












