Polak ukarał Bayern, a potem taki koszmar. Sensacja w Monachium. Aż trudno uwierzyć
W niedzielę na Allianz Arenie doszło do sensacji. Bo tylko tak nazwać można fakt, że rozpędzony Bayern Monachium ledwo zremisował 2:2 z ostatnią w tabeli Bundesligi ekipą FSV Mainz. Jednym z głównym bohaterów tego spotkania był 18-letni Polak - Kacper Potulski, który najpierw strzelił gola na 1:1, a następnie sprokurował rzut karny, po którym Harry Kane ustalił wynik spotkania.

Piłkarze Bayernu Monachium mieli jasny plan na niedzielny wieczór, a jedynym zakładanym scenariuszem było pewne zwycięstwo nad ostatnią w tabeli Bundeligi ekipą FSV Mainz.
Początkowo wszystkie przebiegało po myśli "Die Roten". A gdy Lennart Karl trafił w 29. minucie na 1:0, trener Vincent Kompany mógł być przekonany, że to tylko początek widowiskowej strzelaniny w wykonaniu jego podopiecznych. Było jednak zupełnie inaczej.
Mijały kolejne minuty, a Harry Kane i spółka nie potrafili pójść za ciosem. Aż w końcu tuż przed przerwą, w doliczonym czasie gry, po rzucie rożnym w polu karnym Manuela Neuera błysnął Kacper Potulski. 18-letni polski obrońca kompletnie zgubił kryjącego go rywala i pewnym strzałem głową skierował piłkę do siatki. A bezradny niemiecki bramkarz tylko stał i patrzył, jak traci okazję na czyste konto.
Nieprawdopodobny moment Kacpra Potulskiego. Strzela gola Bayernowi Monachium
Było jasne, że podrażniony Bayern rzuci się po przerwie na swoich rywali, walcząc o odzyskanie prowadzenia. I tak też się stało. Tyle że to goście wyprowadzili kolejny cios. I to w jakim stylu.
Bayern zatrzymany przez Mainz. Błysk Potulskiego, a potem koszmar
W 67. minucie Stefan Bell posłał idealne wręcz dośrodkowanie z głębi pola, a Jae-Sung Lee uciekł z radaru Josipa Stanisica i uderzył głową nie do obrony.
Po trafieniu Koreańczyka piłkarze z Allianz Areny długo bili głową w mur. I gdy wydawało się, że nic już nie ugrają, w 87. minucie doprowadzili do wyrównania po rzucie karnym, który pewnie wykorzystał Harry Kane. Winnym w tej sytuacji okazał się... Kacper Potulski. To on faulował Anglika, ciągnąc go za koszulkę.
Punkt wywalczony przez Mainz to i tak sensacja, biorąc pod uwagę obecny układ sił. Ekipa z Moguncji zamyka wszak obecnie tabelę Bundesligi, a dla rozpędzonego Bayernu było to dopiero drugie potknięcie w tym sezonie. Wcześniej Bawarczycy zremisowali jeszcze 2:2 z Unionem Berlin.













