Polak nie przestaje zachwycać w Niemczech. Kolejny popis, a potem taki komunikat
Reprezentacja Polski niestety na mistrzostwach świata 2026 nie zagra. Jan Urban musi więc prowadzić selekcję pod eliminacje do mistrzostw Europy 2028. Być może pojawi się wakat na pozycji napastnika, a ten z pewnością chętnie wypełni kilku piłkarzy. Jeden z nich kolejny raz błysnął w Niemczech, wysuwając się na pozycję najlepszego strzelca w lidze.

Robert Lewandowski po porażce ze Szwedami w finale ścieżki barażowej o mundial 2026 opublikował w mediach społecznościowych dość wymowny post. Kapitan reprezentacji Polski wrzucił swoją fotografię w koszulce kadry z opaską kapitana w dłoni, a wszystko opatrzył piosenką "Time to say goodbye".
Nie trudno było wysnuć wniosek, że Lewandowski podziękuje za występy w narodowych barwach. Sam napastnik nieco odsunął jednak ten temat. - To nie była żadna deklaracja. Nie wiem, nie potrafię teraz tego powiedzieć. Muszę się na spokojnie zastanowić - powiedział przed kamerami TVP Sport.
Żukowski zachwycił. Kolejny popis Polaka
Pewne jest jednak, że niezależnie od decyzji "Lewego" reprezentacja Polski nie dysponuje drugim napastnikiem na choćby zbliżonym poziomie. Bez wątpienia trzeba szukać piłkarza, który mógłby przejąć koszulkę z numerem dziewięć na plecach. Kandydatów jest wielu, ale żaden nie gwarantuje takiej jakości.
Jednym z nich bez wątpienia stał się w ostatnim czasie Mateusz Żukowski. Występujący w Magdeburgu napastnik w ostatnim czasie prezentuje znakomitą formę. Potwierdził to w spotkaniu 28. kolejki 2. Bundesligi z Bochum. Polak wyszedł w pierwszym składzie ekipy z Magdeburga.
W pierwszej połowie tej rywalizacji strzelali jego koledzy z zespołu. Druga część spotkania była jednak teatrem jednego aktora - polskiego aktora. W 71. minucie Żukowski "ukąsił" pierwszy raz. Dwie minuty później miał już na swoim koncie dublet. O ile pierwsze trafienie wymagało tylko dostawienia stopy, o tyle przy drugim Polak musiał się wysilić.
Żukowski dostał podanie na skraj pola karnego, przyjął futbolówkę i idealnie uplasował piłkę w bocznym narożniku bramki. Golkiper był bezradny. Drugi gol Żukowskiego sprawił, że Polak wysunął się na pozycję numer jeden w klasyfikacji strzelców drugiej Bundesligi z dorobkiem 15 goli. Drugi Lidberg traci jednego gola.











