Niespodzianka w Berlinie, Kane na pomoc Bayernowi. Anglik goni Lewandowskiego
Bayern Monachium w tym sezonie prezentuje się, jak na razie zjawiskowo. Zespół prowadzony przez Vincenta Kompany'ego wygrał wszystkie mecze i pewnie przewodzi tabeli Bundesligi, a jego liderem jest oczywiście prezentujący wybitną formę Harry Kane. W 10. serii gier ekipę z Monachium czekał wyjazd na mecz z Unionem Berlin. Była to trudna wizyta, Bayern pierwszy raz w tym sezonie zgubił punkty, ale gol Harry'ego Kane'a z 93. minuty zapewnił remis 2:2.

Bayern Monachium w poprzednim sezonie odzyskał mistrzostwo Bundesligi, wydzierając je z rąk Bayeru Leverkusen. Nie był to jednak triumf, który pod względem stylu przekonał wszystkich kibiców. Praca Vincenta Kompany'ego dała efekty na krajowym podwórku, ale nie w Lidze Mistrzów.
Przed trwającymi rozgrywkami mistrzowie Bundesligi znacząco się wzmocnili, gwarantując trenerowi głębię składu do walki na wszystkich frontach. Ten sezon Bayern rozpoczął w sposób absurdalnie dobry. Ekipa z Monachium wygrała bowiem wszystkie szesnaście meczów, pokonując choćby Paris Saint-Germain czy Chelsea.
Bayern gubi punkty. Pierwszy raz w sezonie
Takie wyniki dają oczywiście Bayernowi prowadzenie w tabeli Bundesligi bez większych zmartwień. Liderem drużyny w tym czasie był oczywiście Harry Kane, który prezentuje się znakomicie i walczy o pobicie rekordu Roberta Lewandowskiego. W 10. serii gier Bayern i Kane chcieli dołożyć kolejne cenne zdobycze do swojego dorobku.
Liderzy tabeli w Berlinie mierzyli się z Unionem. Faworytem byli rzecz jasna goście, ale rozpoczęło się dość zaskakująco, bo od gola dla Unionu już w 10. minucie. Sędzia jednak to trafienie anulował z powodu spalonego. 17. minut później nie było już żadnych wątpliwości. Błąd Manuela Neuera doprowadził do gola dla gospodarzy.
Ci z prowadzenia nie cieszyli się jednak zbyt długo. Już 11 minut później przepięknym strzałem z bardzo ostrego kąta popisał się Luis Diaz. Kolumbijczyk tym kopnięciem doprowadził do remisu. Z wynikiem remisowym oba zespoły schodziły do szatni na przerwę między połowami.
W drugiej części gry długo wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się właśnie remisem 1:1. W 83. minucie gola na 2:1 strzelił jednak Doekhi, który wykorzystał zamieszanie w polu karnym Bayernu. Gdy kibice Unionu byli już gotowi na świętowanie, do akcji wkroczył Harry Kane.
Anglik otrzymał znakomite dośrodkowanie ze skrzydła i ze spokojem strzałem głową wykorzystał sytuację, doprowadzając do remisu 2:2. Dla Kane'a to 13 gol w 10 meczu, co daje średnią 1,3 gola strzelonego na mecz. Jeśli utrzymałby takie tempo i zagra we wszystkich spotkaniach, to pobije rekord Roberta Lewandowskiego o trzy trafienia.











