Niemcy napisali o transferze Polaka, a teraz takie słowa. Trener wprost go przeprosił
Jakub Kamiński w ten sezon Bundesligi wszedł z przytupem, prezentując bardzo wysoką formę, a także skuteczność w "nabijaniu" liczb. W ostatnich tygodniach dyspozycja nieco się popsuła, a winę na siebie wziął trener FC Koeln Lukas Kwasniok. Szkoleniowiec wprost przeprosił swojego piłkarza na konferencji prasowej.

Jakub Kamiński sezon 2025/2026 rozpoczął wręcz nadspodziewanie dobrze. Polak latem został wypożyczony z VFL Wolfsburg do FC Koeln. Tam wszedł do drużyny z przytupem, a trener Lukas Kwasniok właściwie od początku widzi w reprezentancie Polski zawodnika absolutnie kluczowego.
Początek tego sezonu był dla Kamińskiego naprawdę udany. Od listopada forma naszego zawodnika uległa jednak wyraźnemu pogorszeniu i widać to szczególnie w liczbach, które generuje Kamiński. W okresie od 29 listopada do 27 lutego Kamiński dopisał sobie ledwie jeden udział przy golu.
Kamiński dołuje. Trener wziął winę na siebie
Wcześniej te wyniki były dla niego zdecydowanie lepsze. Jak się okazuje, winę za taki stan rzeczy wziął na siebie trener Lukas Kwasniok, który przyznał, że jego decyzje miały znaczący wpływ na spadek częstotliwości "punktowania" w klasyfikacji kanadyjskiej naszego skrzydłowego.
- Muszę przeprosić. To pierwszy zawodnik, przy którym po raz pierwszy w mojej karierze trenerskiej nie mogę być rozliczany z tego, co mu obiecałem: że nie będzie "wędrownym ptakiem" na boisku. Przykro mi - powiedział szkoleniowiec cytowany przez portal "geissblog.koeln".
- To sprawia, że nie zawsze ma swoje "flow". Można tak powiedzieć, ale jego jakość się nie zmieniła. "Flow" wraca z golem, a to w sobotę znów jest możliwe - dodał 44-letni szkoleniowiec. Niemieckie media są przekonane, że Koeln i tak wykupi naszego reprezentanta po zakończeniu sezonu.











