Niebywały wyczyn Mateusza Żukowskiego w Niemczech. Ten mecz zapamiętają na długie lata
Po spadku z Ekstraklasy wraz ze Śląskiem Wrocław Mateusz Żukowski zdecydował się wyjechać z Polski. 24-latek związał się z drugoligowym niemieckim Magdeburgiem, w którym po zmianie pozycji robi prawdziwą furorę. W piątkowym spotkaniu 2. Bundesligi Polak dokonał niebywałej sztuki, strzelając trzy gole w odstępie zaledwie 18 minut. Żukowski zapewnił tym samym swojej drużynie zwycięstwo 5:4 w szalonym meczu z Greuther Furth.

Mateusz Żukowski do seniorskiego futbolu wchodził jako zawodnik Lechii Gdańsk. Kibice w naszym kraju mogą go pamiętać przede wszystkim z gry w barwach Lecha Poznań oraz Śląska Wrocław. Zawodnik ten był istotną częścią zespołu Jacka Magiery, który w sezonie 2023/24 wywalczył mistrzostwo Polski.
Po tym jak klub z Wrocławia spadł z Ekstraklasy, Żukowski postanowił wyjechać za granicę. W jego przypadku do druga taka decyzja w karierze. Poprzedniego pobytu na obczyźnie nie może jednak wspominać zbyt miło - w szkockim Rangers FC nie dostał poważnej szansy na grę.
Tym razem Żukowski skierował swoje kroki na zaplecze niemieckiej Bundesligi. Były młodzieżowy reprezentant Polski związał się kontraktem z 1.FC Magdeburg. Polak występujący w ojczyźnie głównie na pozycji prawego defensora został przeniesiony na pozycję napastnika. Jak na razie, jest to strzał w dziesiątkę.
Niebywały popis Żukowskiego w Niemczech. Taki hat-trick zdarza się rzadko
Przed piątkowym starciem z Greuther Furth Żukowski mógł poszczycić się znakomitymi statystykami. 24-latek w ośmiu spotkaniach 2. Bundesligi zanotował aż sześć trafień oraz jedną asystę. W piątkowy wieczór, nieco w tle rozpoczynających się zimowych igrzysk olimpijskich Polak zgotował niemieckim kibicom prawdziwe show.
Za owy spektakl odpowiadał nie tylko Żukowski, lecz każdy z zawodników biegających po murawie stadionu Sportpark Ronhof Thomas Sommer. Greuther Furth objął prowadzenie już w 8. minucie za sprawą Brynjara Ingiego Bjarnasona. Później nastąpił jednak szalony zwrot zawodników z Magdeburga. Przyjezdni w 33. minucie prowadzili już 5:1, a sam Żukowski w przeciągu zaledwie 18 minut skompletował hat-trick. Polak z zimną krwią wykańczał kolejne podania swoich kolegów z zespołu.
To nie był jednak koniec emocji strzeleckich. Jeszcze przed przerwą zawodnicy Greuther strzelili kolejne dwa gole, przez co do szatni schodzili przegrywając "zaledwie" 3:5. Tuż po przerwie miejscowi strzelili czwartego gola, lecz to było finalnie zbyt mało. Magdeburg wygrał na wyjeździe 5:4 i dzięki temu zwycięstwu oddalił się od strefy spadkowej na trzy punkty.
Zobacz również:













