Erik ten Hag w pamięci kibiców europejskiego futbolu po raz pierwszy zapadł podczas jego kadencji w Ajaxie Amsterdam. Wraz z holenderskim klubem zdobył trzy mistrzostwa Holandii, jednak wielu pamięta go ze wspaniałej kampanii w Lidze Mistrzów z przełomu 2018 i 2019 roku.
Ajax, przebijając się przez trzy rundy kwalifikacji, zdołał wejść do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Wraz z biegiem czasu klub z Amsterdamu stał się prawdziwym koszmarem największych europejskich marek. Jeszcze w grupie Ajax zdołał dwukrotnie zremisować z Bayernem Monachium. Jeszcze lepiej było w fazie pucharowej, w której Holendrzy wyeliminowali Real Madryt (wygrana 4:1 na Santiago Bernabeu) oraz Juventus Turyn.
Mało tego, Ajax był o włos od wielkiego finału Champions League. Marzenia w rewanżu hat-trickiem zwieńczonym w doliczonym czasie gry zniszczył Lucas Moura, wprowadzający Tottenham do finału.
Ten Hag na fali sukcesu trafił do Manchesteru United. Miał być kolejnym szkoleniowcem, który wyprowadzi "Czerwone Diabły" z wieloletniego marazmu. Holender co prawda zdobył z tym klubem dwa trofea (Puchar Anglii i Puchar Ligi Angielskiej), lecz ta kadencja przez angielskich kibiców jest niezbyt dobrze wspominana.
Ta kadencja to kompletne nieporozumienie. Erik ten Hag błyskawicznie zwolniony z Bayeru Leverkusen
Po pożegnaniu z Premier League przyszła pora na kolejne wyzwanie. Nim było przejęcie Bayeru Leverkusen, które pod wodzą poprzedniego trenera Xabiego Alonso sięgnął po upragnione mistrzostwo Niemiec. Osierocony klub nie był już tym, który w 2023/24 zachwycił cały świat, lecz aspiracje "Aptekarzy" wciąż sięgały wysoko.
Holender zdołał poprowadzić nowy zespół w zaledwie trzech meczach. Debiut w Pucharze Niemiec z czwartoligowym SG Sonnenhof Großaspach zakończyło się zwycięstwem 4:0, choć rywal kończył to spotkanie w dziewiątkę. W Bundeslidze nie wyglądało to już tak kolorowo. Bayer Leverkusen w pierwszej kolejce przegrał 1:2 z Hoffenheim.
Czarę goryczy u niemieckich działaczy przelała ostatnia potyczka z Werderem Brema. Bayer miał wszystko, by sięgnąć po pierwsze w tym sezonie zwycięstwo ligowe. Od 63. minuty grali z przewagą jednego piłkarza, a chwilę później gola na wagę prowadzenia 3:1 strzelił z rzutu karnego Patrick Schick. Jak się jednak okazało, taką przewagę podopieczni ten Haga byli w stanie zmarnować.
Sygnał do odrabiania strat Werderowi dał w 76. minucie Isaac Schmidt. Kulminacyjny moment nadszedł w czwartej minucie doliczonego czasu gry, gdy gola na 3:3 strzelił Karim Coulibaly. Zaraz po zakończeniu tego spotkania Kicker podał informację, która zmroziła wszystkich. Włodarze Bayeru nie zamierzali dalej wspierać holenderskiego trenera i coraz głośniej zaczynało być o rychłym zwolnieniu.
Niemiecki magazyn informował, że ten ruch dokona się dopiero po zamknięciu okienka transferowego. Działacze "Aptekarzy" nie mieli jednak zamiaru zwlekać tak długo i już w poniedziałek oficjalnie poinformowali o natychmiastowym zakończeniu współpracy z Erikiem ten Hagiem. Jego obowiązki tymczasowo przejęli dotychczasowi asystenci.
Bayer Leverkusen zanotował bardzo kiepski start sezonu. Jeden punkt w dwóch spotkaniach Bundesligi z rywalami, którzy przynajmniej na papierze są znacznie słabsi, chluby z pewnością nie przychodzi. Szokuje jednak to, jak szybko działacze zdecydowali się zwolnić dotychczasowego trenera. Wszak poświęcili dużo pieniędzy na to, by to Holender przygotowywał drużynę do nowego sezonu.
Taka decyzja po dwóch spotkaniach być może uchroni zespół przed kolejnymi porażkami. Z pewnością nie zabraknie również spekulacji o potencjalnym drugim dnie takiego rozwiązania problemu.
Zobacz również:














