Koszmar w Niemczech, wszystko na oczach Polaka. Akcja ratunkowa zakończona fiaskiem
5 kwietnia w ramach 28. kolejki Bundesligi doszło do spotkania Eintrachtu Frankfurt z FC Koeln. Jednym z bohaterów tego dnia był Jakub Kamiński. Zdobył on bramkę, która w ostatecznym rozrachunku przyczyniła się do podziału punktów. Niestety, tuż obok Polaka rozegrał się prawdziwy dramat. Jeden z kibiców Eintrachtu doznał bowiem zawału serca. Po natychmiastowej reanimacji został przewieziony do szpitala. Niestety, z komunikatu klubowego dowiedzieliśmy się, że jego życia nie udało się uratować.

5 kwietnia na boiskach niemieckiej Bundesligi mogliśmy oglądać spotkanie, które z pewnością przyciągnęło uwagę wielu kibiców z kraju nad Wisłą. Mowa o meczu Eintrachtu Frankfurt z FC Koeln. W drugiej z wymienionych ekip od dłuższego czasu pierwsze skrzypce gra Jakub Kamiński.
Polak i tym razem nie zawiódł oczekiwań swoich sympatyków. Przy stanie 0:2 wpisał się on bowiem na listę strzelców. Później trafienie wyrównujące stan rywalizacji dołożył Alessio Castro-Montes i tak oto spotkanie zakończyło się podziałem punktów między ekipami.
Niestety, podczas batalii niemieckich klubów doszło do prawdziwego dramatu. Jeden z kibiców Eintrachtu, zasiadających tego dnia na trybunach, doznał bowiem zawału serca. 87-latek został natychmiastowo poddany reanimacji, a następie w ekspresowym tempie przewieziono go do szpitala.
Zmarł kibic Eintrachtu Frankfurt. Klub wydał smutne oświadczenie
Dwa dni po wyżej opisanym meczu w mediach społecznościowych drużyny z Frankfurtu pojawiło się oświadczenie, które wstrząsnęło kibicowską społecznością drużyny.
"W niedzielę w szpitalu zmarł 87-letni mężczyzna, wieloletni kibic Eintrachtu i posiadacz karnetu. Doznał zawału serca podczas meczu. Chociaż sukcesem zakończyła się akcja reanimacyjna na stadionie, stanu kibica nie udało się ostatecznie ustabilizować. [...]. Kiedy ktoś odchodzi z naszego grona na naszych oczach, trudno to opisać słowami. Rodzina Eintrachtu jest głęboko zasmucona. Nasze myśli i najgłębsze wyrazy współczucia są z pogrążoną w żałobie rodziną i przyjaciółmi zmarłego. Składamy serdeczne podziękowania służbom ratunkowym" - poinformowali przedstawiciele niemieckiego klubu.
Niestety, opisana wyżej sytuacja nie jest jedynie jednostkowym przypadkiem. Historia piłki nożnej zna bowiem wiele podobnych tragedii, które miały miejsce tuż nad głowami toczących swoje batalie piłkarzy. Jedna z nich wydarzyła się w czerwcu 2025 roku. Wówczas w meczu Polaków z Finami doszło do bardzo podobnego wydarzenia, które również zakończyło się w najgorszy możliwy sposób.










