W Bayernie Monachium pojawił się nieoczekiwany problem. Wygląda bowiem na to, że poważne kłopoty ze zdrowiem może mieć Jamal Musiala. Gwiazdor reprezentacji Niemiec tak naprawdę stracił ostatni rok gry przez kontuzję odniesioną jeszcze na Klubowych Mistrzostwach Świata.
Wielki transfer w Anglii. Wiadomość dla Matty'ego Casha. Padło "Here we go!"
Do gry wrócił po przerwie zimowej, ale nie prezentował się nadzwyczajnie. Niemniej wystarczyło to na zapewnienie sobie miejsca w kadrze Niemców na turniej o mistrzostwo świata. Tam nie wypadł zachwycająco, ale trudno było także obwiniać go o wczesne odpadnięcie naszych zachodnich sąsiadów.
Dramat Musiali. Znów upadł na murawę
Po odpoczynku po mundialu Musiala wrócił do pracy pod okiem Vincenta Kompany'ego. Już w "debiucie" w tym presezonie strzelił gola wchodząc z ławki przeciwko RB Lipsk. Problem jednak w tym, że meczu nie dokończył. Po ledwie niespełna 20 minutach musiał zostać zmieniony.
23-latek upadł na murawę bez kontaktu z rywalem i potrzebował natychmiastowej pomocy medycznej. Omdlenie w takiej sytuacji sprawiło, że zapaliła się czerwona lampka. Musiala przeszedł oczywiście badania. Te jednak nic nie wykazały i gwiazdor kadry Niemiec otrzymał pozwolenie na grę w ostatnim meczu towarzyskim.
Vuković pod lupą mistrza Polski. "Brakuje mi jego bałkańskiego charakteru i ambicji"
W spotkaniu z Heidenheim wszedł na plac gry w 61. minucie. Niestety ledwie cztery minuty później znów zemdlał i upadł na murawę. Błyskawicznie doskoczyły do niego służby medyczne Bayernu. Po interwencji lekarzy Musiala był w stanie zejść z murawy bez konieczności wzywania noszy.
- Jamal sam się do tego wkrótce odniesie. Jesteśmy świadomi sytuacji. Jamal wypowie się na ten temat w najbliższym czasie. Wiedzieliśmy o tym i zdajemy sobie sprawę z sytuacji. Jamal zabierze głos. Jest teraz w szatni - przebiera się i bierze prysznic - przekazał Max Eberl zaraz po ostatnim gwizdku.
Musiala faktycznie zabrał głos za pośrednictwem mediów społecznościowych. "Najważniejsze na początek - czuję się dobrze! Jestem szczególnie wdzięczny za wasze wiadomości i wsparcie! Rozumiem, że wielu z was się martwi. Chciałbym dziś rozwiać te obawy i coś wam wyjaśnić. Zdiagnozowano u mnie krótkotrwałe, przejściowe, ale dobrze poddające się leczeniu napady nieświadomości, które wynikają z zaburzeń neurologicznych. Mogą one prowadzić do takich sytuacji, jakie miały miejsce ostatnio w meczu z Lipskiem czy teraz w Heidenheim" - rozpoczął.
"Wiem, że na pierwszy rzut oka mogą one wyglądać przerażająco, ale obecnie są częścią mojej codzienności. Jestem pod najlepszą możliwą opieką medyczną i podchodzę do wszystkiego z dużym optymizmem. Bayern oraz moi najbliżsi są cały czas przy mnie i wspierają mnie na tej drodze. Co ważne, nie wiąże się z tym żadne dodatkowe zagrożenie dla mojego zdrowia.
Po ścisłych konsultacjach i w ramach regularnego kontaktu ze specjalistami moim osobistym życzeniem było zmierzenie się z tym wyzwaniem i - po otrzymaniu zgody neurologów - dalsze poświęcanie się temu, co najbardziej pomaga mi w powrocie do zdrowia: zwyczajnemu życiu oraz kontynuowaniu mojej pasji, jaką jest gra w piłkę nożną. Wziąłem za tę decyzję odpowiedzialność" - dodał.










