Karny w ostatniej minucie zmienił wszystko! Dramatyczny hit Bayernu
Bayern Monachium w starciu na szczycie tabeli zremisował 2-2 z Bayerem Leverkusen. Oba zespoły są jeszcze niepokonane w tym sezonie Bundesligi. Mistrzowie Niemiec dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale drużyna Xabiego Alonso postawiła im trudne warunki. Wyrównała dzięki rzutowi karnemu w doliczonym czasie gry.

Bundesliga wróciła z przytupem - bowiem mistrz Niemiec Bayern Monachium stanął przed bardzo trudnym zadaniem. Mający komplet zwycięstw Bawarczycy mierzyli się dziś z inną drużyną, która wygrała trzy wcześniejsze spotkania - Bayerem Leverkusen.
Zespół Xabiego Alonso od początku sezonu uchodzi za "czarnego konia" tego sezonu Bundesligi. I dziś potwierdził, że jest dla Bayernu godnym przeciwnikiem.
Gol Kane'a i odpowiedź Grimaldo
Choć początek należał do monachijczyków. Pierwszy kwadrans był w wykonaniu mistrza Niemiec zdecydowanie lepszy, co udało się potwierdzić w 7. minucie. Wtedy to, po rzucie rożnym, bramkę głową zdobył Harry Kane.
Na odpowiedź Leverkusen nie trzeba było wcale długo czekać. W 24. minucie Thomas Mueller sfaulował rywala przed polem karnym Bayernu i do piłki podszedł Alex Grimaldo. Hiszpański obrońca uderzył rewelacyjnie, wprost nie do obrony! Sven Ulreich musiał wyciągać piłkę z siatki.
Kolejne minuty należały właśnie do podopiecznych Alonso, którzy mogli wyjść na prowadzenie. Gola zdobył nawet Victor Boniface, lecz sędzia odgwizdał spalonego.
W końcówce pierwszej połowy znów błysnął Bayern. Goście wybijali piłkę z linii bramkowej, a bliski szczęścia po uderzeniu z dystansu był także Leroy Sane.
Goretzka na 2-1 i karny w doliczonym czasie gry
Druga połowa także miała zmienny przebieg - raz warunki dyktował Bayer, gdy w słupek w dobrej sytuacji uderzył Florian Wirtz, innym razem bliżej powodzenia byli gospodarze.
W końcówce meczu to właśnie oni znów wyszli na prowadzenie, gdy po akcji Mathysa Tela i strzale Leona Goretzki zdobyli zwycięską bramkę. Wtedy wydawało się, że zwycięską - to jednak nie było ostatnie słowo w tym meczu.
W doliczonym czasie gry Alphonso Davies sfaulował w polu karnym Jonasa Hofmana, a sędzia po analizie VAR podyktował "jedenastkę". Na gola zamienił ją Exequiel Palacios, ten sam, który z rzutów karnych zdobył dwa gole w wiosennym, wygranym przez 2-1 meczu z Bayernem. Argentyńczyk nie pomylił się i tym razem, ustalając wynik spotkania na 2-2.
Ostatnia akcja meczu także przyniosła sporo emocji. Gola, ale ze spalonego, zdobył Dayot Upamecano.
Ostatecznie Bayern i Bayer podzieliły się punktami i oba są niepokonane w niemieckiej Bundeslidze. Zajmują dwa pierwsze miejsca z dorobkiem dziesięciu punktów.
Zobacz również:










