Kane goni Lewandowskiego, a tu taki dramat. Zapadła decyzja. Trener ogłosił
Kibice Bayernu Monachium powoli mogą już odliczać dni do momentu, kiedy ich ulubieńcy przypieczętują mistrzowski tytuł. Nie oznacza to jednak, że w Bawarii wszystko układa się po myśli Vincenta Kompanego. Niedawno nadeszły złe wieści w sprawie Harry'ego Kane'a. Misja Anglika związana z przegonieniem Roberta Lewandowskiego w liczbie zdobytych bramek w jednym sezonie Bundesligi znacznie się skomplikowała. Powód? Uraz kostki. Szkoleniowiec dodatkowo dziś ogłosił decyzję dotyczącą występu gracza w najbliższym spotkaniu.

Wciąż do Roberta Lewandowskiego należy historyczny rekord niemieckiej najwyższej klasy rozgrywkowej. Nasz rodak w kampanii 2020/21 dokonał niebywałego wręcz wyczynu, wpisując się na listę strzelców aż 41 razy. Ze szczytu podczas obecnie trwającego sezonu zapragnął strącić go Harry Kane. Anglik od pierwszej potyczki o stawkę imponuje formą strzelecką, dzięki czemu ma na koncie aż 31 goli. W dążeniu do kolejnych trafień może napastnika może powstrzymać jednak uraz.
Najgorsze możliwe wieści nadeszły w zeszłym tygodniu ze zgrupowania reprezentacji "Trzech Lwów". Podczas zajęć 32-latka z kolegami ucierpiała kostka gwiazdora Bayernu Monachium. Brytyjski Sky Sports nawet nie dawał kibicom nadziei i ogłosił, że występ snajpera w najbliższym starciu liderów Bundesligi przeciwko Freiburgowi jest wątpliwy. Optymiści wierzyli w pozytywny zwrot akcji, czekając na oficjalny komunikat ze strony Vincenta Kompanego.
Harry Kane nie zagra z Freiburgiem. Niepokój przed wylotem do Madrytu
Ten nadszedł w piątkowe przedpołudnie. Opiekun "Gwiazdy Południa" nie miał dla zatroskanych sympatyków drużyny dobrych informacji. "Harry trenował dobrze do niedzieli, ale potem poczuł coś w kostce. To będzie miało wpływ na jutrzejszy mecz - nie będzie dostępny. Mimo wszystko jestem dobrej myśli co do wtorku. Nie jest dobrze, chciałbym, żeby zagrał przeciwko Freiburgowi, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, nie będzie to możliwe" - przekazał, cytowany przez "espn.co.uk".
O wtorku Vincent Kompany mówi nieprzypadkowo. Na ten dzień zaplanowano konfrontację Bayernu z Realem Madryt w ramach ćwierćfinału Champions League. Bez Anglika w składzie, Bawarczyków czekałoby piekielnie trudne zadanie. "Królewscy" niedawno zaimponowali w najważniejszych europejskich rozgrywkach, wyrzucając za burtę Manchester City. 32-latek nawet jeśli zagra, to i tak nie będzie w dobrym humorze. W końcu opuszczony mecz z Freiburgiem zmniejsza szanse na dogonienie Roberta Lewandowskiego.












