Jakub Kamiński na ustach Niemców po ostatnim popisie. Naprawdę to o nim napisali
Jakub Kamiński jest w tym sezonie jedną z największych gwiazd 1.FC Koeln. Reprezentant Polski pokazał to po raz kolejny, dając swojej drużynie bodziec do odrobienia strat w ważnym starciu z Eintrachtem Frankfurt. Siódmy gol w tym sezonie Bundesligi nie umknął uwadze niemieckich dziennikarzy, którzy w wymowny sposób ocenili postawę Polaka w niedzielnym starciu.

Jakub Kamiński po wyjeździe z Polski nie przepadł i poradził sobie na boiskach Bundesligi. Po trzech latach spędzonych w Wolfsburgu przyszła jednak pora na zmiany. Reprezentant Polski zdecydował się na wypożyczenie do 1. FC Koeln. Ten ruch w praktyce okazał się strzałem w dziesiątkę.
Polak rewelacyjną miał zwłaszcza pierwszą część sezonu, gdy w nowym zespole zrobił absolutną furorę. Kwestia potencjalnego wykupienia z Wolfsburga stała się w zasadzie rozwiązana. Tym bardziej, że zdaniem dziennikarzy Kolonia może dokonać tego ruchu na bardzo komfortowych warunkach.
Póki co jednak celem numer jeden w Kolonii jest utrzymanie w Bundeslidze. Sytuacja drużyny Polaka nie jest najciekawsza. Po niedzielnym remisie St. Pauli z Unionem Berlin przewaga 1.FC Koeln nad miejscem oznaczającym konieczność gry w barażach zmalała do jednego punktu.
Jakub Kamiński jednym z bohaterów. Niemcy nie mają wątpliwości
W starciu z Eintrachtem Frankfurt Kamiński od samego początku był najaktywniejszym zawodnikiem swojego zespołu. Tuż przed przerwą Polak miał znakomitą okazję do strzelenia gola. Niestety, pomocnik w kluczowym momencie źle przyjął piłkę i w konsekwencji przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem.
W przeciągu dwóch minut mecz wymknął się Kolonii z rąk. Eintracht strzelił dwa gole i wydawało się, że może być już pewny swego. Sygnał do odrabiania strat dał jednak Jakub Kamiński. Polak w 70. minucie rozpoczął indywidualną akcję i oddał strzał. Futbolówka po rykoszecie zmyliła golkipera i zatrzepotała w siatce. To trafienie finalnie stało się kamieniem węgielnym pogoni 1.FC Koeln. Jeden punkt przyjezdnym w 83. minucie zapewnił Alessio Castro-Montes.
Tuż po zakończeniu spotkania niemieckie media poświęciły dużo miejsca postawie Kamińskiego. Polak zapracował na dobre noty od dziennikarzy, gdyż przez całe spotkanie był jednym z motorów napędowych swojego zespołu.
Portal "express.de" wycenił poczynania Polaka na notę 2,5 (w Niemczech 1 oznacza najwyższą możliwą ocenę). Podkreślono wkład Kamińskiego w wywalczeniu cennego punktu. Dziennikarze nie omieszkali jednak wspomnieć o felernej sytuacji z pierwszej połowy, gdy pomocnik Koeln zaprzepaścił znakomitą okazję do gola. Jak podkreślono, bramka z drugiej połowy była nagrodą za "ogromny wysiłek".
Podobnego zdania co do występu Kamińskiego był "rundschau-online.de", który dał Polakowi taką samą notę. O krok dalej poszedł portal "ligainsider.de", w ocenie którego Kamiński nagrodzony notą "2" został okrzyknięty zdecydowanie najlepszym zawodnikiem drużyny z Kolonii.
Bardziej powściągliwy w swoich notach był dziennik Bild. Według dziennikarzy tego medium Kamiński zasłużył na "trójkę". Tak czy siak, jest to najwyższa nota w całym zespole - oprócz Polaka uzyskali ją również bramkarz Marvin Schwabe, defensor Sebastian Sebulonsen oraz jeden z napastników Said El Mala. Po drugiej stronie boiska lepiej ocenieni byli tylko strzelcy goli dla Eintrachtu Jonathan Burkhardt oraz Arnaud Kalimuendo.
1.FC Koeln aktualnie zajmuje 15. miejsce w tabeli z przewagą dwóch punktów nad 16. St. Pauli oraz sześciu nad 17. w klasyfikacji Wolfsburgiem. W następnej serii spotkań Kamiński i spółka zagrają z Werderem Brema.
Zobacz również:













