Dramat Polaka w Niemczech. Kadrowicz Urbana na samym szczycie niechlubnego rankingu
Kamil Grabara zdecydowanie nie ma ostatnio łatwego życia. Po porażce w meczu ze Szwedami zaliczył on upokarzający występ przeciwko Bayerowi Leverkusen. W sobotnim starciu wpuścił bowiem aż 6 goli. To sprawiło, że Polak mimowolnie znalazł się na szczycie niechlubnego europejskiego zestawienia. Grabara zdecydowanie zbyt często pada w tym sezonie ofiarą fatalnej gry defensywnej swojego zespołu.

Sytuacja Kamila Grabary nie prezentuje się w ostatnim czasie zbyt dobrze. Nie tak dawno temu, wraz z reprezentacją Polski, zaliczył on brzemienną w skutkach porażkę ze Szwedami. Co więcej, golkiper był w pewnym stopniu zamieszany w sytuację, która skutkowała utratą decydującego gola.
Po powrocie do klubu czekało go natomiast kolejne niełatwe zadanie. Desperacko walczący o utrzymanie VfL Wolfsburg mierzył się bowiem z toczącym batalię o miejsce w europejskich pucharach Bayerem Leverkusen. W meczu tym padło ostatecznie aż dziewięć goli, z czego sześć wpuścił niestety reprezentant kraju nad Wisłą.
To sprawiło, że Wolfsburg wciąż znajduje się w strefie spadku z niemieckiej Bundesligi. Do plasującego się na bezpiecznej pozycji FC St. Pauli ekipa Polaka traci obecnie 3 punkty (przy jednym meczu zaległym wyżej notowanych rywali).
Dramat Kamila Grabary. Polak na szczycie niechlubnego rankingu
Kamil Grabara nie może w tym sezonie liczyć na dużą pomoc ze strony swoich kolegów z defensywy. Wolfsburg posiada bowiem jedną z najgorszych obron w całej Europie, co niestety przekłada się bezpośrednio na liczbę goli, traconych przez polskiego golkipera.
W 28 meczach Bundesligi Grabara stracił już łącznie 63 gole. To najwyższy tego typu wynik spośród wszystkich bramkarzy, grających w 10 topowych europejskich ligach. Nieco mniej, bowiem 61 straconych bramek, ma na swoim koncie golkiper Heidenheimu Diant Ramaj. Stratę aż 70 goli w ligowych rozgrywkach na tym etapie sezonu zanotował z kolei holenderski Heracles Almelo. W przypadku tej ekipy fatalny rezultat rozłożył się jednak pomiędzy kilku golkiperów.
Kamil Grabara nie notuje udanego sezonu, choć w wielu przypadkach staje się on ofiarą bardzo niepewnej gry linii defensywnej swojego zespołu. W samym tylko spotkaniu z Bayerem Leverkusen obrońcy Wolfsburga sprokurowali dwa rzuty karne, które rywale zamienili na bramki. Niestety, statystyka straconych goli na koniec dnia zapisuje się bezpośrednio na koncie Grabary.
Do końca tegorocznych rozgrywek VfL Wolfsburg ma jeszcze 6 ligowych spotkań. Ekipa Polaka wciąż ma więc realne szanse wywalczenia sobie utrzymania w najwyższej klasie rozgrywkowej, jednak zadanie to z całą pewnością nie będzie łatwe.












