Dostał powołanie od Urbana. Wieczorem wściekły rzucał butelką o ziemię [WIDEO]
Kamil Grabara otrzymał w piątek kolejne powołanie do drużyny narodowej. To miał być dobry, udany dzień. Wystarczyło tylko wieczorem sięgnąć po punkty w Bremie. Mimo prowadzenia do przerwy VfL Wolfsburg przegrał jednak wyjazdową potyczkę z Werderem 1:2. Polski bramkarz kapitulował w 83. i 90+4. minucie. Zwycięski gol dla gospodarzy padł w iście kuriozalnych okolicznościach.

Mecz Werder Brema - VfL Wolfsburg był jedynym spotkaniem Bundesligi rozgrywanym w piątek. Przebieg rywalizacji śledził zapewne selekcjoner Jan Urban. Tego samego dnia wysłał powołanie do kadry Kamilowi Grabarze, który stanął w bramce gości.
Do przerwy "Wilki" prowadziły 1:0 po bramce Mattiasa Svanberga. Po zmianie stron gospodarze sięgnęli jednak po pełną pulę. Dopięli swego, mimo że przegrywali jeszcze kilka minut przed końcowym gwizdkiem.
Kamil Grabara kapituluje dwa razy. Zwycięski gol w 90+4. minucie. Wolfsburg wraca z Bremy na tarczy
Grabara nie ponosi winy za żadną z dwóch puszczonych bramek. W 83. minucie precyzyjnym strzałem głową pokonał go Jens Stage. A w czwartej minucie doliczonego czasu strzałem nie do obrony popisał się Samuel Mbangula, po iście niecodziennej asyście (patrz w poście poniżej).
Polski golkiper nie krył wściekłości po końcowym gwizdku. Nie kierował jednak pretensji do partnerów z zespołu. Kamery uchwyciły, jak z pełnym impetem ciska bidonem o murawę.
W bieżącym sezonie Grabara rozegrał na gruncie klubowym 10 spotkań. Wszystkie w pełnym wymiarze czasowym. Skapitulował 16 razy, dwukrotnie zachował czyste konto bramkowe.
Listę zawodników powołanych na eliminacyjne mecze z Holandią (14.11) i Maltą (17.11) znajdziesz TUTAJ.













