Bundesliga. Kibice FC Heidenheim zaatakowali autokar Werderu Brema
Piłkarzom FC Heidenheim nie udało się po raz pierwszy w historii klubu awansować do Bundesligi. W rewanżowym meczu barażowym zremisowali z Werderem Brema 2-2. Pierwsze spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, a to oznacza, że w Bundeslidze zostaje Werder. Niestety, po meczu doszło do skandalu.

"Bild" opisał incydent w taki sposób: "Po ostatnim gwizdku Heidenheim pokazało swoją brzydką twarz!".
Brak historycznego awansu i zachowanie piłkarzy Werderu wywołało wściekłość części kibiców FC Heidenheim. Punktem zapalnym było świętowanie graczy z Bremy, którzy wokół autokaru odtańczyli taniec radości z okazji utrzymania w Bundeslidze. Fani gospodarzy poczuli się tym sprowokowani i zaczęły się zamieszki."Kilka osób rzucało kamieniami i butelkami w autokar zespołu Werderu Brema. W wyniku ataku pękła szyba" - przekazał "Bildowi" komisarz Rainer Strobl z komendy policji w Ulm."Policja zidentyfikowała kilka podejrzanych osób. Mamy obszerny materiał wideo z zamieszek. Śledztwo jest w toku" - dodał. Autokar z piłkarzami Werderu opuścił stadion pod ochroną policji.
Werder obronił się przed spadkiem z Bundesligi, w której występuje nieprzerwanie od 40 lat. W tym czasie sięgnął po trzy tytuły mistrza Niemiec (w sumie ma na koncie cztery). Klub z Bremy ma też na koncie sześć triumfów w Pucharze Niemiec. W 1992 roku Werder zdobył Puchar Zdobywców Pucharów. FC Heidenheim jeszcze nigdy nie grało na najwyższym szczeblu rozgrywek. Zespół z 50-tysięcznego miasta robi jednak regularne postępy pod wodzą trenera Franka Schmidta.Do Bundesligi awansowały bezpośrednio Arminia Bielefeld i VfB Stuttgart Marcina Kamińskiego. Spadek zanotowały SC Paderborn oraz Fortuna Duesseldorf, której piłkarzem jest Dawid Kownacki.Mistrzem Niemiec po raz ósmy z rzędy został Bayern Monachium. Snajper Bawarczyków Robert Lewandowski został królem strzelców Bundesligi. "Lewy" zakończył sezon z 34. trafieniami na koncie.
RK
#POMAGAMINTERIA
1 czerwca reprezentantka Polski w kolarstwie górskim Rita Malinkiewicz i jej koleżanka Katarzyna Konwa jechały na trening w ramach autorskiego projektu Rity dla pasjonatów kolarstwa #RittRide for all. Z niewyjaśnionych przyczyn w Wilkowicach koło Bielska-Białej wjechał w nie samochód jadący z naprzeciwka. Kasia przeszła wiele operacji, w tym zabieg zespolenia połamanego kręgosłupa i połamanej twarzoczaszki oraz częściową rekonstrukcję nosa i języka. Rita nadal pozostaje w śpiączce farmakologicznej, a jej obecny stan zdrowia jest bardzo ciężki. Potrzeba pieniędzy na ich leczenie i rehabilitację - dołącz do zbiórki.








