Jak eliminować błędy u młodych zawodników? "Krok po kroku. Nie oczekuj wielkich zmian z dnia na dzień"
- Dla mnie prawdziwy błąd to nie sam błąd, ale zła reakcja na błąd. Zawodnicy nie mogą bać się porażki. Błędy są częścią gry. Jako trener nie próbuj naprawić wszystkiego od razu. Zaufaj procesowi. Jeśli dziś popełnił 10 błędów w meczu, w następnym niech spróbuje zrobić 9. Krok po kroku. Nie oczekuj wielkich zmian z dnia na dzień - mówi w rozmowie z Interią Daniel Carmona Vargas, psycholog sportowy, który na co dzień pracuje w sztabie Rayo Vallecano B i Akademii Rayo.

Mateusz Paturaj: Jaka jest różnica między pracą z zawodnikami U15 a z prawie dorosłymi piłkarzami Rayo?
Daniel Carmona Vargas: - Moim zdaniem z młodszymi dziećmi większość pracy powinna skupiać się na wartościach. Powinna dotyczyć łączenia z wartościami i motywacją - dlaczego grają? Na przykład w młodszych kategoriach mamy psychologów na stażach. Kiedy pomagają nam z dziećmi, muszą się skupiać na procesie, nie na wyniku. I bardzo trudno jest tego nauczyć. Ale jeśli stale powtarzasz ten przekaz, to później - gdy są w U14 czy U15 - pomoże im to skupić się na tym, co mogą kontrolować, a czego nie.
U14 i U15 to bardzo dobry wiek, aby zacząć uczyć pewnych narzędzi. Są wystarczająco dojrzali, by rozumieć, co muszą poprawić. Mogą wykonywać ćwiczenia oddechowe, mogą zrozumieć, czym jest błąd, są wystawieni na presję i mogą zacząć pracować z narzędziami mentalnymi. Jeśli nauczysz się tych narzędzi w wieku 14 lat, za trzy, cztery, pięć lat staną się one naturalne.
U14 i U15 to bardzo dobry wiek, aby zacząć uczyć pewnych narzędzi. Są wystarczająco dojrzali, by rozumieć, co muszą poprawić
W zeszłym roku nikt w szatni Rayo nie pracował wcześniej z psychologiem, więc zaczynaliśmy od zera. Chcemy teraz, aby od U14 każdy rok przynosił trening umiejętności mentalnych. Kiedy zawodnicy trafią do wyższych grup, będą mieli już wiele narzędzi. Wtedy chodzi o dopracowanie rzeczy: "Pokaż mi swoją rutynę przedmeczową. Jak przygotowujesz się do meczu?" Wtedy mają też więcej zasobów - fizjo, regenerację, większy sztab - więc możemy dostosować rutynę pod ich dobrostan i wydajność. Rutyna U14 nie jest taka sama jak U23, ale rutyna musi istnieć.
Czy rutyna jest powszechnym zjawiskiem pojawiającym się w zespole? Czy jest ona dobra?
- Niektórzy zawodnicy jej nie mieli, albo mieli rutyny przesądne. Na przykład: "Najpierw zakładam lewy but, potem prawy". Pytam: "Dlaczego?" "Bo przynosi mi szczęście". To nie jest złe, jeśli wierzysz, że ci pomaga. Ale musisz rozumieć, że to przesąd, a nie narzędzie.
Co innego, jeśli zakładając lewy but, przypominasz sobie swoją najlepszą akcję - najlepszy mecz, najlepsze wykonanie - coś, co daje pewność siebie. A zakładając prawy, robisz trzy głębokie oddechy, żeby się uspokoić. Wtedy jest w tym intencja. To nie szczęście - to narzędzie psychologiczne.
Rutyna powinna wspierać pewność siebie, regulację emocji, koncentrację albo motywację.
Jest różnica pomiędzy sposobem przygotowania mentalnego zawodników pierwszego składu i rezerwowymi?
- Myślę, że tak. Choć punktem wyjścia jest ich pewność siebie i motywacja. Na przykład jeśli zawodnik mówi: "Nie czuję motywacji, bo nie gram". Ok, wtedy tworzymy rutynę, która przypomina mu o jego celach i długoterminowej wizji. Jeśli gra tylko 10 minut, a mówi: "Chcę grać w pierwszym składzie w każdym meczu". Ok, może to nie jest realistyczne teraz. Skupmy się na tym, co jest pod twoją kontrolą. Trenuj dobrze. Popraw określone aspekty. Podnieś czas gry z 10 do 20 minut. To progres. Nawet jeśli zrobisz wszystko dobrze, nie ma gwarancji, że będziesz grać. Ale skupiasz się na rzeczach pod swoją kontrolą.
Kiedy to rozumieją, ich cele stają się bardziej realistyczne. Krok po kroku. Nie: "Muszę trafić do pierwszego zespołu teraz," kiedy nie grasz regularnie nawet w zespole B.
Jaki jest cel tych zabiegów? Czy one realnie przekładają się na sukcesy zawodników?
Każdy zawodnik to osobny świat. Każdy ma swój kontekst: rodzinę, dziewczynę, oczekiwania. Teraz przygotowuję ich także na pierwsze powołanie do pierwszego zespołu. Jeśli jutro trener powie mi, że Marco idzie na pierwszy zespół pierwszy raz, od razu umawiam go na sesję o oczekiwaniach i rzeczywistości. Mówię mu: "Nie musisz nic udowadniać. Jeśli będziesz próbował coś udowodnić, twoja presja i lęk wzrosną".
Potrzebujesz lęku - ale tylko do momentu, w którym ci pomaga, nie dalej. Więc pracujemy nad regulacją, nad tym, jak wejść do szatni, jak się zachowywać. Ma plan. Nie czeka na to, co się stanie.
Dla nas, kiedy zawodnik idzie do pierwszego zespołu i dobrze wypada, mówi to wiele o naszej pracy. Naszym celem jest przygotować ich mentalnie, fizycznie i taktycznie, aby byli gotowi, gdy trafią do pierwszego zespołu.
Co w przypadku kiedy sesja nie oddziałuje odpowiednio na zawodnika? Kiedy powiela swoje nawyki, które go ograniczają?
- Najpierw musisz zrozumieć, dlaczego błąd się pojawia. Czasem patrzymy tylko na rezultat: "Dlaczego nie strzela bramek?". Ale trzeba cofnąć się krok wcześniej: Czy jest zestresowany? Czy to brak koncentracji? Czy jest nerwowy? Czy czuje brak wsparcia? Czy jest zmęczony fizycznie? Powodów jest wiele.
Najpierw więc zbliżasz się do zawodnika. Pytasz: "Dlaczego myślisz, że to się dzieje?" Może mówi: "Nie wiem". Ok, to poszukajmy tego razem.
- Najpierw musisz zrozumieć, dlaczego błąd się pojawia. Czasem patrzymy tylko na rezultat: „Dlaczego nie strzela bramek?”. Ale trzeba cofnąć się krok wcześniej: Czy jest zestresowany? Czy to brak koncentracji? Czy jest nerwowy? Czy czuje brak wsparcia? Czy jest zmęczony fizycznie? Powodów jest wiele
Dla mnie prawdziwy błąd to nie sam błąd. Prawdziwy błąd to zła reakcja na błąd. Zawodnicy nie mogą bać się porażki. Błędy są częścią gry. Jako trener nie próbuj naprawić wszystkiego od razu. Zaufaj procesowi. Jeśli dziś popełnił 10 błędów w meczu, w następnym niech spróbuje zrobić 9. Krok po kroku. Nie oczekuj wielkich zmian z dnia na dzień. Jeśli ty zaufasz procesowi, zespół także mu zaufa. Skup się na tym, co pod twoją kontrolą - postawa, wysiłek, koncentracja. To proces. Wyniki przyjdą później.
Jak wygląda współpraca psychologa z pozostałymi członkami sztabu?
- Dla mnie kluczowa jest komunikacja z trenerem i trenerem przygotowania fizycznego. Na przykład jeśli w tym tygodniu pracuję nad postawą i tym, jak postawa wpływa na wykonanie, proszę trenerów, aby wzmacniali ten przekaz podczas treningu.
Jeśli robią ćwiczenie pozycyjne, pierwsza runda jest normalna. W drugiej trener mówi: "Ok, panowie, teraz więcej postawy, więcej intensywności". Wtedy łączą to z tym, o czym mówiliśmy na sesji psychologicznej.
Dostosowuję też swoją pracę do tego, co trenują taktycznie. Jeśli w danym tygodniu pracują nad pressingiem po stracie piłki, pytam siebie: "Jak mogę to wspierać psychologicznie?" Może ustalamy jasne słowo komunikacyjne. Gdy tracimy piłkę: "Press, press, press!" Trzy-cztery głosy od razu. Rozmawiam o tym z trenerem i zawodnikami.
A potem jestem na boisku, wzmacniając ten nawyk. Może sam krzyknę pierwszy raz. Potem oni przejmują odpowiedzialność. W ciągu tygodnia przypominam im o tym, więc jestem częścią tworzenia treningu poprzez komunikację i współpracę ze sztabem.
Rozmawiał Mateusz Paturaj












