Reklama

Reklama

II liga. Trzeci z rzędu spadek Ruchu Chorzów

Piłkarze 14-krotnego mistrza Polski Ruchu Chorzów spadli trzeci raz z rzędu, tym razem do III ligi. W sobotę zremisowali u siebie z Błękitnymi Stargard 1:1 w przedostatniej kolejce sezonu II ligi i stracili szansę na utrzymanie.


Jeszcze dwa lata temu "Niebiescy" grali w ekstraklasie, a latem 2014 roku byli blisko awansu do fazy grupowej Ligi Europy. W 1989 roku Ruch zdobył swoje ostatnie w historii mistrzostwo Polski. To był ostatni tytuł wywalczony przez śląską drużyną.

W tym sezonie Ruch po raz pierwszy w swoje 99-letniej historii klubu grał na trzecim poziomie rozgrywkowym.  W roku jubileuszowym będzie występował jeszcze niżej.

W kwietniu 2017 po zakończeniu sezonu zasadniczego ekstraklasy rozstał się z klubem trener Waldemar Fornalik. Sam zrezygnował z pracy i podkreślał, że zostawia zespół na miejscu "bezpiecznym". Zastąpił go ściągnięty z Grecji inny były gracz "Niebieskich" Krzysztof Warzycha - piłkarska ikona klubu, ale praktycznie bez trenerskiego doświadczenia. Za jego kadencji chorzowianie spadli do pierwszej ligi.

Reklama

Poprzednio zdarzyło się im to w 2003 roku. Wtedy wrócili do elity po czterech latach. Potem wydawało się, że Ruch stabilnie "staje na nogi". W grudniu 2008 zadebiutował na giełdzie, w 2012 wywalczył wicemistrzostwo Polski, dwa razy kończył ligę na najniższym stopniu podium, był bliski przedarcia się do fazy grupowej Ligi Europejskiej.

Po spadku do 1. ligi klub zmagał się z potężnym zadłużeniem, dochodziło do sporów między udziałowcami, zmieniali się prezesi i trenerzy. Zamiast szybkiego powrotu do elity i świętowania tam setnych urodzin, chorzowianie staczali się coraz niżej.

Po zakończeniu sobotniego spotkania kibice zgromadzeni na widowni stadionu wykrzyczeli swoje niezadowolenie, pretensje i żal. Domagali się zmiany prezesa. Jedynie słowacki trener Jan Kocian, pracujący od niedawna w klubie jako menedżer, usłyszał ciepłe słowa. Chorzowianie nie wykorzystali przy stanie 0:0 rzutu karnego, potem przegrywali, ostatecznie zremisowali i pożegnali się z drugą ligą.

Piotr Girczys

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje