Reklama

Reklama

33. kolejka 2. ligi: Rozwój Katowice - Energetyk ROW Rybnik 2-4 (0-3)

W spotkaniu 33. kolejki polskiej 2. ligi, które rozegrane zostało 11 maja, zespół Rozwoju przegrał z ROW-em Rybnik 2-4 (0-3).

W  spotkaniu 33. kolejki polskiej 2. ligi, które rozegrane zostało 11 maja, zespół Rozwoju przegrał  z ROW-em Rybnik  2-4 (0-3).

Jedenastki nie spotykały się na boisku zbyt często. Na 16 pojedynków drużyna Rozwoju wygrała pięć razy, ale więcej przegrywała, bo sześć razy. Pięć meczów zakończyło się remisem.

Na pierwszą bramkę meczu nie trzeba było długo czekać. Już na początku meczu piłkarze ROW-u Rybnik nie dali szansy bramkarzowi drużyny przeciwnej. Już w pierwszych sekundach spotkania na listę strzelców wpisał się Bartosz Giełażyn. To pierwszy gol tego zawodnika w bieżącym sezonie, dla napastnika, to nie jest dobry rezultat.

Jedenastka gospodarzy ruszyła do ataku, żeby jak najszybciej odrobić stratę. Sytuację szybko wykorzystał zespół ROW-u Rybnik, zdobywając kolejną bramkę. W szóstej minucie wynik na 0-2 podwyższył Przemysław Brychlik.

Reklama

Szczęście uśmiechnęło się do piłkarzy ROW-u Rybnik w 29. minucie spotkania, gdy Jan Janik strzelił z rzutu karnego trzeciego gola. To już szóste trafienie tego zawodnika w sezonie.

Jedyną kartkę w pierwszej połowie arbiter przyznał Szymonowi Jaremu z ROW-u Rybnik. Była to 38. minuta pojedynku. W 41. minucie Bartłomiej Wasiluk został zastąpiony przez Dominika Zawadzkiego. Do końca pierwszej połowy żadnej z drużyn nie udało się zmienić wyniku meczu.

Po przerwie rozwiązał się worek z bramkami, jednak kibice gospodarzy nie mieli powodów do zadowolenia. W 59. minucie pokonał bramkarza Michal Bojdys.

W 61. minucie Patryk Gembicki został zmieniony przez Mateusza Chmarka, co miało wzmocnić zespół Rozwoju. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Roberta Tkocza na Radosława Dzierbickiego oraz Bartosza Giełażyna na Jakuba Kuczerę. W 63. minucie sędzia pokazał kartkę Bartoszowi Baranowiczowi z jedenastki gospodarzy.

Trzeba było trochę poczekać, aby Konrad Andrzejczak wywołał eksplozję radości wśród kibiców Rozwoju, zdobywając bramkę w 84. minucie starcia. W doliczonym czasie gry kartką został ukarany Mateusz Chmarek, piłkarz gospodarzy. Gola na 2-4 w drugiej minucie doliczonego czasu gry z karnego strzelił Mateusz Chmarek.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Pojedynek zakończył się rezultatem 2-4.

Sędzia wręczył dwie żółte kartki zawodnikom gospodarzy, a piłkarzom ROW-u Rybnik pokazał jedną.

Obie drużyny dokonały po cztery zmiany.

19 maja zespół ROW-u Rybnik będzie miał szansę na kolejne punkty grając u siebie. Jego rywalem będzie Znicz Pruszków. Tego samego dnia CWKS Resovia będzie przeciwnikiem jedenastki Rozwoju w meczu, który odbędzie się w Rzeszowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL