Reklama

Reklama

20. kolejka 2. ligi: Znicz Pruszków - CWKS Resovia 2-1 (0-0)

1 grudnia na Stadionie Znicza (MZOS) w Pruszkowie odbyło się starcie 20. kolejki polskiej 2. ligi pomiędzy drużynami Znicza i Resovii. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Znicza 2-1.

1 grudnia  na Stadionie Znicza (MZOS) w Pruszkowie odbyło się starcie  20. kolejki polskiej 2. ligi pomiędzy drużynami Znicza  i Resovii. Pojedynek zakończył się zwycięstwem Znicza 2-1.

Od pierwszych minut jedenastka Resovii zawzięcie atakowała bramkę przeciwników. Linia obrony drużyny Znicza była jednak dobrze ustawiona i żaden z ataków nie zakończył się utratą bramki. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0-0.

Drugą połowę zespół Znicza rozpoczął w zmienionym składzie, za Marcina Rackiewicza wszedł Arkadiusz Pyrka. Także drużyna Resovii rozpoczęła w zmienionym składzie, za Radoslawa Adamskiego wszedł Serhij Krykun.

Wysiłki podejmowane przez zespół Znicza w końcu przyniosły efekt bramkowy. W 54. minucie na listę strzelców wpisał się Karol Noiszewski.

Reklama

Prawie natychmiast Dariusz Zjawiński wywołał eksplozję radości wśród kibiców Znicza, zdobywając kolejną bramkę w 58. minucie meczu. To już siódme trafienie tego piłkarz w sezonie.

W 67. minucie Daniel Swiderski został zmieniony przez Krzysztofa Gancarczyka.

Zawodnicy gości odpowiedzieli strzeleniem gola. Na 20 minut przed zakończeniem drugiej połowy wynik ustalił Grzegorz Płatek.

W 74. minucie Konrad Domoń został zmieniony przez Bartłomieja Makowskiego, co miało wzmocnić drużynę Resovii. W niedługim czasie trener drużyny przeciwnej także postanowił odświeżyć skład, zmieniając Pawła Moskwika na Roberta Obsta oraz Dariusza Zjawińskiego na Michała Suchanka. Od 83. minuty arbiter starał się uspokoić grę pokazując dwie żółte kartki zawodnikom gości i jedną drużynie przeciwnej. Jedenastce Resovii zabrakło czasu, żeby zadać decydujący cios i spotkanie zakończyło się skromnym zwycięstwem zespołu Znicza.

Piłkarze gospodarzy dostali w meczu jedną żółtą kartkę, natomiast ich przeciwnicy dwie.

Jedni i drudzy wykorzystali wszystkie zmiany w drugiej połowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL