Zabójcze 12 minut w meczu Wisły Kraków. Odpalili fajerwerki
Wisła Kraków pokonała Stal Mielec 3:0 i ma już 11 punktów przewagi nad trzecim miejscem. Krakowianie sprawę załatwili w zaledwie 12 minut, gdy zdobyli trzy bramki. Porażka jest kosztowna dla gości, którzy osunęli się do strefy spadkowej.

- Widzę w moim zespole dużą mobilizację. Jest w nas piłkarska złość, bo nie wygraliśmy dwóch ostatnich meczów - podkreślał przed spotkaniem Mariusz Jop, trener Wisły.
Jego piłkarze szybko udowodnili, że nie były to tylko psychologiczne gierki, ale faktyczna ocena sytuacja panującej w szatni Wisły. Krakowianie od samego początku rzucili się na rywali i po pierwszej połowie spotkanie było rozstrzygnięte.
Już do przerwy statystyki dla Stali były miażdżące. Wisła posiadała piłkę przez 65 proc. czasu, oddała aż 17 strzałów (przy jednym rywali) z czego osiem celnych.
Wisła Kraków - Stal Mielec. Zabójcze 12 minut
Przez niespełna pół godziny goście jeszcze skutecznie się bronili, ale później musieli przyjąć trzy bolesne ciosy. Pierwszy zadał Kacper Duda, który miał bardzo dużo czasu na linii pola karnego, ułożył sobie piłkę, a następnie niezwykle precyzyjnie uderzył i piłka po odbiciu od słupka wpadła do siatki.
Z podobną precyzją pięć minut później wynik podwyższył Frederico Duarte. Portugalczyk huknął z całych sił, tym razem piłka odbiła się od poprzeczki i było 2:0. Stal w 40. minucie dobił Angel Rodado, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem i zdobył 17. gola w tym sezonie.
Zaraz po przerwie wydawało się, że krakowianie będę próbowali zbliżyć się do rekordowych zwycięstw z tego sezonu, ale z czasem ich chęci do zdobywania bramek były coraz mniejsze. Nie było żadnych wątpliwości, że to gospodarze dyktowali warunki, ale okazji stwarzali znacznie mniej. Za to Stal wyglądała na absolutnie pogodzoną z losem i tylko czekała na ostatni gwizdek sędziego.
Dzięki wygranej liderująca Wisła ma już 11 punktów przewagi nad trzecim miejscem, które nie daje bezpośredniego awansu do Ekstraklasy. Z kolei Stal znajduje się w coraz większych opałach, bo właśnie wylądowała w strefie spadkowej.
PJ













