Właściciel Wieczystej postawił na swoim. Teraz Wisła Kraków ma kłopot
Wojciech Kwiecień, właściciel Wieczystej, przez lata angażował się w Wisłę Kraków, a nawet planował zostać jej właścicielem. Przy Reymonta stery objął jednak Jarosław Królewski ze wspólnikami, więc Kwiecień postanowił pójść swoją drogą i teraz jego drużyna jest najpoważniejszym rywalem 13-krotnych mistrzów Polski w walce o awans do Ekstraklasy. Dziś derby Krakowa - lider Wisła zmierzy się z drugą w tabeli Wieczystą. Początek o godz. 19.

Jeszcze kilka lat temu taki scenariusz brzmiałby jak science-fiction i to bardzo mocno naciągane. Wisła Kraków walczyła z klubami Ekstraklasy, a Wieczysta rywalizowała w regionalnych ligach z takimi klubami jak Borek czy Clepardia. Teraz jednak wszystko wywróciło się do góry nogami.
Za rewolucją w Wieczystej stoi Wojciech Kwiecień, majętny biznesmen, właściciel sieci aptek. Kiedyś mocno wspierał finansowo Wisłę i myślał nawet o jej przejęciu, ale wtedy przy Reymonta zjawiło się trio: Jarosław Królewski, Jakub Błaszczykowski i Tomasz Jażdżyński. To oni zainwestowali w klub po rządach ludzi związanych ze światem przestępczym, ale też doprowadzili do spadku drużyny do I ligi.
W tym czasie Kwiecień już budował swoje imperium. Wieczysta awanse zaliczała niemal z roku na rok i w tym sezonie także zameldowała się w I lidze. - Jak znam właściciela, to nie będzie chciał na tym poprzestać - zapowiadał tuż po awansie Przemysław Cecherz, trener Wieczystej,
Na potwierdzenie tych słów długo nie trzeba było czekać. Kwiecień sięgnął po kolejne gwiazdy z przeszłością w Ekstraklasie oraz ligach zagranicznych i szybko stało się jasne, że Wieczysta będzie miała ten sam cel, co Wisła - awans. A co za tym idzie - stała się jednym z najgroźniejszych rywali 13-krotnych mistrzów Polski.
Wieczysta - Wisła. "Chciałbym, żeby to było piłkarskie widowisko"
W tabeli Wisła ma cztery punkty przewagi nad Wieczystą, a dzisiejszy mecz jest zaległym spotkaniem. Potyczka mocno elektryzuje kibiców, bo choć rozgrywana jest w środku tygodnia, to na trybunach można spodziewać się kompletu 33 tys. widzów.
Ale jeżeli chodzi o emocje, to dla mnie ten mecz jest taki sam, jak z każdym innym rywalem. Nie odczuwam jakiegoś dodatkowego dreszczyku
Gdyby jednak jego zawodnicy wygrali, to po 1/3 sezonu mieliby już siedem punktów przewagi nad trzecią pozycją, która nie daje bezpośredniego awansu. Na tabelę na pewno zerkają też w Wieczystej, bo drużyna chciałaby uciec Śląskowi Wrocław, który ma tyle samo punktów.
- Chciałbym, żeby mecz z Wisłą to było wielkie piłkarskie widowisko. Tego życzę kibicom, trenerom i piłkarzom - podkreśla Cecherz.
Spotkanie Wieczysta Kraków - Wisła Kraków dziś o godz. 19.













