Gdy największą frekwencję na meczu piłkarskim w Polsce ogłaszano dwa tygodnie temu po spotkaniu Ruch Chorzów - Wisła Kraków, to nie budziło to większego zdziwienia. W meczu brały udział dwie uznane marki, spotkanie rozgrywano na legendarnym Stadionie Śląskim, do tego kibice obu drużyn przyjaźnią się i wspólnie wymyślono, że spróbują pobić rekord Polski na meczu ligowym w XXI w.
Wówczas udało się to zrobić, bo na trybunach zasiadło ponad 53 tys. widzów. Niewiele osób jednak spodziewało się, że dwa tygodnie później najwyższa frekwencja kolejki będzie także na meczu pierwszoligowej Wisły.
Krakowianie nie grali oszałamiająco (porażka, zwycięstwo i remis w pierwszych wiosennych spotkaniach), a rywal - Górnik Łęczna - też nie należał do tych wywołujących szybsze bicie serca. Mimo to w niedzielę przy Reymonta zjawiło się aż 25 tys. widzów.
Dziś duże słowa uznanie i gratulacje należą się zespołowi, ale też kibicom, którzy naprawdę bardzo mocno nas wspierali i w tym trudnym momencie było czuć, że ta energia, którą przekazywali piłkarzom, dodaje skrzydeł. To było bardzo ważne
Już wtedy było niemal pewne, że to właśnie na stadionie Wisły będzie najwyższa frekwencja. Na piątkowym meczu Śląsk Wrocław - Pogoń Szczecin ludzi było połowę mniej (12,7 tys.), a na Korona - Puszcza frekwencja była jeszcze niższa (10 tys.). Podobnie na sobotnich potyczkach Cracovia - Radomiak (11 tys.) i Piast - Raków (6,3 tys.). Do wyniku Wisły zbliżył się tylko Lech Poznań, który podejmował Stal Mielec, ale nawet walka o utrzymanie pozycji lidera nie przyciągnęła na stadion przy ul. Bułgarskiej więcej widzów niż w Krakowie (23 218).
W niedzielę kluby ekstraklasowe znów mogły czuć się zawstydzone, bo mecz GKS Katowice - Zagłębie obejrzało 6,7 tys. widzów, a Lechia - Górnik 10,5 tys. Pewnie więcej niż 20 tys. widzów stawiłoby się w Łodzi na potyczce Widzew - Jagiellonia, ale z racji objętości stadionu na obiekcie było 16,8 tys. ludzi. Więcej kibiców na pewno nie obejrzy też poniedziałkowego meczu Motor - Legia.
- To było coś niesamowitego, najwyższa frekwencja kolejki na stadionie na drugim poziomie rozgrywkowym... Mam nadzieję, że jako drużyna daliśmy powód, by na następne spotkanie przyszło jeszcze więcej kibiców - podsumował Wiktor Biedrzycki, strzelec zwycięskiej bramki.
PJ














