- Ten mecz nie mógłby się odbyć bez Petera Moora, który łączy oba kluby - mówił Jarosław Królewski, większościowy właściciel Wisły Kraków. Moore to człowiek sprowadzony do Krakowa przez prezesa Białej Gwiazdy, od ubiegłego roku mniejszościowy udziałowiec (ok. 5% akcji), były prezes Liverpool FC i Wrexham.
- Dla Wisły to wielka medialna szansa, by stać się klubem globalnym - dodał Królewski, odnosząc się przede wszystkim do marki sparingowego rywala, która w ostatnich latach rosła w sposób niebywały. Serial dokumentalny "Welcome to Wrexham" stał się hitem platformy Disney Plus na całym świecie, a klub zyskał dzięki temu bazę 4 mln osób, które śledzą go w mediach społecznościowych (wzrost ze 140 tys.). Dziś wartość Wrexham jest szacowana na 350 mln funtów (przed boomem - 2 mln funtów).
Zresztą cała historia Wrexham jest niemal filmowa. Jeszcze kilka lat temu klub z Walii znajdował się na peryferiach futbolu - na piątym szczeblu rozgrywkowym w Anglii. Wtedy jednak Rob McElhenney, amerykański aktor, zafascynowany serialem Netflixa o Sunderland AFC, postanowił stworzyć podobną historię. Za pomocą gry Football Manager znalazł Wrexham jako potencjalny klub, w który warto zainwestować, ale ze względu na ograniczone fundusze, szukał współudziałowca. Znalazł go w osobie hollywoodzkiego gwiazdora Ryana Reynoldsa, po czym zaczął się marsz w górę.
Aktualnie Wrexham zajmuje szóste miejsce w tabeli Championship, rozgrywkach z drugiego poziomu w Anglii. Ma realną szansę na awans do Premier League, co dopełniłoby historię niesamowitego wzrostu.
Liczby walijskiego klubu w social mediach są imponujące i Wiśle dają możliwość dużego zasięgu. Na Instagramie klub obserwuje ponad 1,5 mln osób. Na Tik Toku 1,7 mln. Aktualnie powstaje piąty sezon serialu, którego do tej pory każdy odcinek (ostatniego sezonu) śledziło około 5 mln widzów.











