Reklama

Reklama

Wisła Kraków na kolanach! Niespodzianka, ale zasłużone zwycięstwo GKS-u

Zaskoczenie w Fortuna 1. Lidze! Lider Wisła Kraków przegrał na wyjeździe z GKS-em Tychy, któremu dotąd nie szło najlepiej. To był dobry mecz, a zwycięstwo gospodarzy - zasłużone.

Faworytem tego meczu była oczywiście Wisła. Dotąd nie zachwycała przesadnie grą, ale za to regularnie punktowała i jest liderem Fortuna 1. Ligi. GKS Tychy dużo gorzej zaczął sezon. W pięciu meczach, zgromadził zaledwie cztery punkty. Wygrał tylko raz, dwa ostatnie spotkania przegrał. Jak to często okazuje się w futbolu - nie miało to żadnego znaczenia.

Reklama

Wisła Kraków zaatakowała pierwsza

Na początku zaatakowała Wisła. W 4. minucie groźny strzał oddał Luis Fernandez, który tak skuteczny był podczas ostatniego meczu z GKS-em Katowice. Dobrze jednak spisał się tyski bramkarz Adrian Kostrzewski. Gdyby Hiszpan przymierzył w róg, goście zapewne prowadziliby. W 8. minucie kolejna szansa dla Wisły: strzał Michała Żyro minimalnie niecelny.

W 15. minucie kolejna szansa dla Wisły: na tyską bramkę uderzył Bartosz Jaroch, ale Maciej Mańka wybił piłkę z linii bramkowej! Tyszanie mają szansę w 21. minucie kiedy po centrze z rzutu wolnego bramkarz gości Mikołaj Biegański ma trudności z wyłapaniem piłki, ale ostatecznie mu to się udaje.  

W 31. minucie kontrowersyjna sytuacja: przy rzucie rożnym pod bramką gospodarzy łokciem w twarz został uderzony Jaroch. Arbiter po konsultacji z VAR pokazał żółtą kartką Krzysztofowi Wołkowiczowi i podyktował karnego. W 36. minucie wykorzystał go lekkim, efektownym, technicznym strzałem Luis Fernandez.

Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem Wisły, ale po wyrzucie z autu Michał Żyro tak nieszczęśliwie uderzył piłkę głową, że wpadła przy słupku do bramki. Gol samobójczy!

Tychy wychodzą na prowadzenie!

Tychy wyszły na drugą połowę z przeświadczeniem, że mogą coś zdziałać. I rzeczywiście: w 59. minucie Daniel Rumin uszczęśliwił publikę wbijając drugą bramkę dla gospodarzy! To była piękna główka po centrze Wołkowicza. W tym momencie rozpoczęła się potężna ulewa. 

GKS poszedł za ciosem. W 70. minucie pięknym strzałem z dystansu popisał się rezerwowy Mateusz Czyżycki, stadion oszalał z radości. To rzeczywiście była bardzo efektowna bramka. Wisła starała się odwrócić losy meczu. "Gramy do końca, Wisełko, gramy do końca" - śpiewali jej kibice. Podopieczni Jerzego Brzęczka nie dali jednak rady. 

GKS Tychy - Wisła Kraków 3-1 (1-1)

Bramki: 0-1 Luis Fernandez (36., z karnego), 1-1 Żyro (45. głową, samobójcza), 2-1 Rumin (58.), 3-1 Czyżycki (70.)

GKS: Kostrzewski - Połap (78. Kargulewicz), Buchta, Nedić, Mańka Ż, Wołkowicz Ż -  Machowski (46. Dzięgielewski), Antonio Domínguez (64. Czyżycki Ż), Żytek, Radecki Ż - Rumin (71. Mikita)

Wisła: Biegański - Jaroch (73. Gruszkowski), Łasicki, Mehremić, Wachowiak - Cissé (64. Starzyński), Jelić Balta Ż, Plewka (73. Talar), Luis Fernández Ż, Młyński (73. Szywacz) - Żyro (55. Duda)

Sędziował: Szczech (Warszawa); Widzów: 5785.

Reklama

Reklama

Reklama