Wielkie emocje w meczu Wisły. Awantura w doliczonym czasie
Po blisko dwóch miesiącach Wisła Kraków wygrała spotkanie na wyjeździe. Piłkarze Radosława Sobolewskiego pokonali Motor Lublin 4-1, a dwie bramki zdobył Angel Rodado, który wcześniej obejrzał... czerwoną kartkę, ale po analizie VAR zostało ona anulowana. Wykluczenia posypały się jednak w doliczonym czasie gry, gdy w nerwowej końcówce czerwone kartki otrzymało aż trzech zawodników.

Pierwsza połowa była jak zły sen dla Sebastiana Rudola. Obrońca Motoru popełnił dwa błędy, które skończyły się dwoma golami. Najpierw Rudol źle przyjął piłkę, przejął ją Jesus Alfaro i popędził na bramkę. Pomocnik Wisły uderzył źle, ale piłka trafiła jeszcze w wykonującego wślizg Arkadiusza Najemskiego i wpadła do siatki.
To jednak nie był koniec koszmaru Rudola. Osiem minut później otrzymał niedokładne podanie od jednego z kolegów i powinien jak najszybciej pozbyć się piłki, ale zamiast tego stracił ją, a za moment Angel Rodado podwyższył prowadzenie uderzeniem po długim rogu.
- Trzeba umieć z zimną krwią skorzystać z takich błędów, a Wisła właśnie to zrobiła. Motor nie wyglądał źle, ale po tych błędach goście zaczynali się nakręcać
Spotkanie mogłoby się jednak potoczyć zupełnie inaczej, gdyby nie interwencja VAR. W 14. minucie Rodado ostrym wślizgiem zaatakował Filipa Wójcika i sędzia Tomasz Kwiatkowski pokazał wiślakowi czerwoną kartkę. Po obejrzeniu powtórki arbiter zdecydował się jednak oszczędzić napastnika gości i zmienił decyzję na żółtą kartkę.
W 61. minucie sytuacja Motoru z trudnej stała się beznadziejna. Alfaro uderzał na bramkę gospodarzy, ale to uderzenie ręką zablokował Piotr Ceglarz i sędzia podyktował rzut karny. - Podczas wślizgu Ceglarz ręce miał uniesione jak przy siatkarskim bloku - skomentował Łapiński, a za moment Wisła prowadziła już 3-0 po uderzeniu Rodado.
W Wiśle jednak znów dały o sobie znać stare grzechy, a mianowicie stałe fragmenty gry, bo niespełna kwadrans później Najemski dał gościom nadzieję, strzelając bramkę głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
Spotkanie do końca było emocjonujące, bo po analizie VAR sędzia w doliczonym czasie podyktował rzut karny dla Wisły, który wykorzystał Goku. Z tą decyzją nie mógł pogodzić się Kamil Wojtkowski i za protesty otrzymał czerwoną kartkę. Chwilę później na murawie znów zrobiło się gorąco i czerwone kartki otrzymali David Junka oraz Bartosz Wolski .
Dzięki wygranej Wisła wskakuje na ósme miejsce, Motor jest czwarty.
PJ











