Wielka mobilizacja kibiców. Kosmiczne liczby, chcą pobić rekord Polski
Do spotkania Ruch Chorzów - Wisła Kraków pozostał jeszcze prawie miesiąc, a już ponad połowa biletów została sprzedana. Jeśli tempo zostanie utrzymane, to na Stadionie Śląskim padnie frekwencyjny rekord Polski na ligowym meczu piłkarskim w XXI w.

22 lutego o godz. 14:30 Ruch Chorzów podejmuje Wisłę Kraków na Stadionie Śląskim w meczu o punkty na zapleczu Ekstraklasy. Kibiców obu klubów łączą bliskie relacje, więc postanowili wykorzystać ten fakt do ustanowienia rekordu.
Spotkanie reklamowane jest jako "Mecz Mistrzów", bo Ruch po tytuł sięgnął 14 razy, a Wisła 13. I mistrzowska ma być też frekwencja. Pierwszy cel to pobicie rekordu liczby widzów na spotkaniu zaplecza Ekstraklasy, który w poprzednim sezonie padł podczas derbów Trójmiasta. Wówczas spotkanie Lechii Gdańsk z Arką Gdynia obejrzało 37 983 widzów.
Z osiągnięciem takiego rezultatu kibice Ruchu i Wisły nie powinni mieć większego problemu, więc oba kluby zawiesiły sobie poprzeczkę jeszcze wyżej - chcą pobić rekord frekwencji w polskiej lidze w XXI w. Ten ustanowiony został w ubiegłym roku także na Stadionie Śląskim, gdzie Ruch podejmował Widzew Łódź. Tamto spotkanie obejrzało 50 087 widzów, ale stadion nie mógł być do końca wypełniony, ponieważ w remoncie był jeden z sektorów.
Ruch - Wisła. Padnie rekord frekwencji?
Teraz jednak obiekt dostępny jest w całości, więc Ruch i Wisła w kasach mają ok. 54 tys. biletów. Na 26 dni przed meczem połowa wejściówek została już jednak sprzedana, więc szanse na pobicie rekordu są spore.
W pierwszym rzucie Ruch przekazał Wiśle 10 tys. biletów, które już zostały sprzedane. Na Reymonta trafiła więc kolejna transza - 2 tys. wejściówek, ale wiele zapowiada, że zapotrzebowanie będzie jeszcze większe.
Spotkanie Ruch - Wisła zapowiada się ciekawie także pod kątem sportowym. Oba zespoły mają ekstraklasowe aspiracje, ale na razie są daleko od ich realizacji. Co prawda Ruch zajmuje czwarte miejsce i na dziś jest pewny gry w barażach (do drugiej pozycji, która daje bezpośredni awans traci sześć punktów), ale Wisła jest dopiero siódma, czyli już poza strefą barażową.
PJ














