Reklama

Reklama

Widzew wyjeżdża na dłużej z Łodzi. by "zaoszczędzić zdrowie piłkarzy"

Piłkarze Widzew dwa najbliższe mecze rozegrają na południu Polski. Trener Janusz Niedźwiedź zdecydował, że zespół będzie miał minizgrupowanie w Niepołomicach.

Łodzianie w środę zagrają na wyjeździe z Resovią. Dzień wcześniej wyjadą do Woli Chorzelowskiej, gdzie latem byli na zgrupowaniu. Następnego dnia zmierzą się w pierwszej rundzie Pucharu Polski z Resovią. Zespół z Podkarpacia prowadzi Radosław Mroczkowski, który nie tak dawno był trenerem widzewiaków (został zwolniony w kwietniu 2019 roku). Zapowiada się więc emocjonujące spotkanie.

Widzew zagra w Pucharze Polski na poważnie

Szkoleniowiec Widzewa zapewnia, że...

- Nie potraktujemy Pucharu Polski ulgowo.

Choć za chwilę dodaje: - Nawet jeżeli zagra w tym spotkaniu trzech czy czterech innych zawodników, to nie będzie to eksperyment. Po prostu jest to grupa bardzo blisko podstawowego składu.

Reklama

Widzew mierzy czas i liczy kilometry

Dużo ważniejsze będzie jednak spotkanie ligowe z Puszczą w Niepołomicach. Dlatego, by zaoszczędzić na czasie i - jak twierdzi - trener zdrowiu piłkarzy zamiast podróż Łódź - Rzeszów - Łódź (800 km), a dwa dni późnej Łódź - Niepołomice (300 km), łodzianie pojadą do Rzeszowa (400 km), a potem z Podkarpacia do Niepołomic (150 km).  - W innym wypadku wrócilibyśmy do Łodzi w środę późnym wieczorem, a już w piątek musielibyśmy wyruszać pod Kraków - zauważa trener.

Jego podopieczni mają za sobą udaną połowę rundy jesiennej. Są liderem pierwszej ligi (o godz. 18 gra Korona Kielce, która może ich wyprzedzić) i przede wszystkim świetnie grają u siebie - komplet zwycięstw (bramki 18:3). Na wyjazdach jest nieźle - wygrana, dwa remisy i porażka.

Resovia - Widzew: jak zagrają gospodarze

- Za nami dopiero 10 kolejek. Po tych najbliższych meczach kolejny tydzień będzie spokojniejszy i wtedy podsumujemy nasze występy. Przed nami kolejne wyzwania. Prawie całą niedzielę spędziłem na oglądaniu meczów pierwszoligowych, zwłaszcza Resovii z Podbeskidziem. W Rzeszowie czeka nas trudne zadanie, bo to zespół, który potrafi napędzić stracha wielu drużynom- uważa szkoleniowiec łodzian. - Nie wiemy, czy Resovia zagra w obronie czterema graczami, czy trzema, bo trener Mroczkowski to zmienia. Musimy być przygotowani na każdy z wariantów.

AK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje