Reklama

Reklama

Widzew przez Turcję po awans. "Zespół ma być lepszy niż jesienią"

Piłkarze Widzewa rozpoczęli przygotowania do rundy wiosennej – na pierwszym treningu zabrakło dwóch zawodników, a kolejnych pięciu zostało przesuniętych do rezerw.

Trenowało 23 piłkarzy - nie było Mateusza Michalskiego, który miał dodatkowe badania, a Tomasz Dejewski leczy drobny uraz i powinien być gotowy do treningów w następnym tygodniu. Jeszcze w grudniu zapadła decyzja, że wolną rękę w poszukiwaniu klubów dostali Michał Grudniewski, Paweł Tomczyk, Patryk Mucha, Filip Becht i Abdul Aziz Tetteh.

Nawet koronawirus nie pomoże tym piłkarzom Widzewa

Na razie nie mają nowych pracodawców i do wznowienia rozgrywek będą przygotowywać się z czwartoligowymi rezerwami. Trener Janusz Niedźwiedź wykluczył, by mogli wrócić do pierwszej drużyny, nawet gdyby zespół został zdziesiątkowany koronawirusem.

Reklama

- To nie były decyzje podjęte pod wpływem chwili, tylko po kilku miesiącach pracy z tymi zawodnikami. Takie podjęliśmy i się tego trzymamy. Dostali czas, by pojechać na testy i prowadzić sprawy kontraktowe - tłumaczy trener Niedźwiedź. - Kadrę mamy dość solidną i nawet jeśli będzie ubytek dwóch, trzech zawodników z powodu koronawirusa, to ma ich, kto zastąpić. Poza tym jesteśmy zaszczepieni w stu procentach i czujemy się bardziej bezpieczni.

Transfery do Widzewa potrzebne od zaraz

Widzew ma więc minus pięciu zawodników w kadrze, ale planuje tylko dwa transfery: stopera i zawodnika ofensywnego, który może grać zarówno na skrzydle jak i w środku drugiej linii.

- Nie ma żadnej tajemnicy, że pracujemy nad transferami. Chcemy podjąć jak najlepsze i przemyślane decyzje. Nie chciałbym, byśmy musieli czekać do Turcji na nowych zawodników. Wierzę, że uda się to załatwić wcześniej, by zdążyli wkomponować się w zespół - dodaje trener Niedźwiedź.

Trener Widzewa: To tylko siedem tygodni przygotowań

Szkoleniowiec Widzewa zaplanował, że w tygodniu zawodnicy będą trenować zwykle dwa razy dziennie, a sparingi będą rozgrywane w weekendy. W najbliższy w sobotę zagrają dwa razy - z Siarką Tarnobrzeg i Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Każdy zawodnik dostanie 90 minut gry. Podobnie będzie 28 i 29 stycznia (Ruch Chorzów i KKS Kalisz), a także 5 lutego (Znicz Pruszków i Wieczysta Kraków). Tylko 22 stycznia zaplanowano jeden mecz kontrolny z Chojniczanką.


- Wydaje się, że te siedem tygodni treningów to jest dużo, a tak nie jest. W Polsce zawodnicy zagrają po 3,5 meczu. Dla piłkarza, który jesienią był zmiennikiem i chce przekonać trenera, to nie jest zbyt wiele - zauważa szkoleniowiec Widzewa.

Z Turcji od razu na inaugurację

Po czterech tygodniach w Łodzi, wicelider pierwszej ligi wyleci na zgrupowanie do Turcji. Tam w planach są dwa sparingi. Po powrocie z Alanyi widzewiaków zostanie tydzień do inauguracji rundy wiosennej w Łodzi z Arką Gdynia.

- Każdy moment przygotowań będzie ważny i nie możemy niczego przegapić. Nie wolno nam skupić się na tym, że tylko Turcja będzie ważna. Na początku będzie więcej pracy motorycznej, bardzo intensywnej i zindywidualizowanej. Na zgrupowaniu będziemy szlifować grę całego zespołu. Specjalnie lecimy do Turcji później, by po powrocie mieć już tylko tydzień do ligi. Mam nadzieję, że dzięki temu unikniemy już treningów na sztucznej murawie - twierdzi trener Widzewa.

Dobra praca zaprowadzi Widzew do ekstraklasy

Po rundzie jesiennej Widzew jest jednym z głównych kandydatów do awansu. Jest na drugim miejsce z pięcioma punktami straty do Miedzi i czterema przewagi nad Koroną Kielce.

- Nie chciałbym narzucać sobie i myśleć, że już teraz musimy i mówimy tylko o awansie. Po to jest okres przygotowawczy, by zespół wiosną był lepszy niż jesienią. Wierzę w dobrą pracę, bo to przeniesie się na wyniki, a wiemy, gdzie one mogą nas zaprowadzić - kończy trener Niedźwiedź. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje