Szalony mecz Wisły Kraków. Lider stracił punkty
Wisła Kraków zremisowała na wyjeździe z Polonią Bytom 1:1. Dla gości to kolejny mały krok w stronę awansu, dla gospodarzy dopiero czwarty punkt zdobyty wiosną. Prowadzenie w drugiej połowie dał Polonii Oliwier Kwiatkowski, Wisła wyrównała po pięknym strzale Marko Bozicia.

Dawno żadna drużyna tak nie zdominowała Wisły Kraków, jak zrobiła to Polonia Bytom w pierwszych 30 minutach. Co prawda posiadanie piłki było po stronie gości, ale w sytuacjach bramkowych zdecydowanie przeważali gospodarze.
Już po kilku minutach mogło być 2:0, a to głównie za sprawą błędów Wiślaków. Najpierw pomylił się James Igbekeme, któremu piłkę odebrał Oliwier Kwiatkowski, ale później nie trafił w bramkę. Za moment pogubił się Joseph Colley, piłka po uderzeniu Konrada Andrzejczaka już zmierzała do siatki, ale obrońca Wisły zdążył naprawić swój błąd.
Błędy oraz słaba gra w obronie wiślaków sprawiły, że na bohatera spotkania powoli wyrastał Patryk Letkiewicz. Tylko przed przerwą bramkarz trzykrotnie uchronił piłkarzy Mariusza Jopa przed stratą gola i do przerwy było 0:0, choć przez moment wynik był inny. W 39. minucie Frederico Duarte trafił bowiem do siatki, ale po analizie VAR bramkę anulowano.
W tej sytuacji Wisła w pierwszej połowie nie oddała żadnego celnego strzału i jej kibice mogli poczuć tęsknotę za Angelem Rodado. Kontuzjowany Hiszpan w tym sezonie już nie zagra, z powodu urazu wyłączony jest także Jordi Sanchez, więc z przymusu w ataku wystąpił Duarte, ale nie czuł się na tej pozycji naturalnie.
Polonia Bytom - Wisła Kraków. Akcja za akcję w drugiej połowie
Już w pierwszych sekundach po przerwie Polonia pokazała, że remis jej nie zadowala (dobrej okazji nie wykorzystał Jakub Apolinarski), a kwadrans później już to udowodniła. Wszystko, co złe, w 60. minucie, wiązało się z zagraniami Igbekeme. Najpierw fatalnie dośrodkował z rzutu wolnego, później źle wybił piłkę w obronie, a na koniec próbował przeciąć uderzenie zmierzające do bramki po strzale Kwiatkowskiego, a zamiast tego kompletnie zmylił Letkiewicza i było 1:0.
Siedem minut później był już jednak remis, a kapitalną bramkę zdobył Marko Bozić. Pomocnik Wisły huknął pod poprzeczkę zza pola karnego i tym samym strzelił swojego trzeciego gola w trzecim kolejnym meczu.
Znów był remis, i znów widać było, że obu zespołów taki wynik nie interesuje. Ataki sunęły po obu stronach, po obu stronach sędziowie nie uznali też po jednej bramce (Polonia strzeliła ze spalonego, Wisła wcześniej wybiła piłkę po za boisko). Ostatecznie jednak oba zespoły zdobyły po punkcie.
Remis sprawia, że sześć kolejek przed końcem Wisła ma 12 punktów przewagi nad trzecim Chrobrym Głogów i siedem na drugim Śląskiem Wrocław. Polonia jest na 11. pozycji.
PJ













