Szalone dwie minuty w meczu Wisły Kraków. Co za otwarcie
Przez blisko pół godziny GKS Tychy napędził strachu Wiśle Kraków, ale wystarczyły dwie minuty oraz kapitalna współpraca Frederico Duarte z Maciejem Kuziemką, by gospodarze odebrali gościom ochotę do gry. Na inaugurację piłkarskiej wiosny Wisła Kraków pokonała GKS Tychy 3:1 i umocniła się na fotelu lidera I ligi, zawodnicy trenera Łukasza Piszczka pozostają w strefie spadkowej.

- Oczywiście mamy informacje związane ze sparingami GKS Tychy, ale do końca nie możemy na tym polegać. Ten zespół bardzo mocno się zmienił i sam jestem ciekawy, jak będą się prezentowali - zapowiadał przed spotkaniem Mariusz Jop. Chyba jednak nawet trener Wisły nie spodziewał się, że tyszanie przy Reymonta od początku zagrają aż tak odważnie.
GKS ani myślał cofać się do obrony. Chciał zabierać wiślakom piłkę jak najbliżej ich bramki, by następnie przeprowadzić szybki atak. Krakowianie początkowo jakby byli zdumieni takim obrazem gry, bo przy Reymonta rywale na ogół chowają się za podwójną gardą, a nie próbują grać w piłkę.
Odwaga tyszan została nagrodzona w 18. minucie. Goście znów bardzo wysoko zaatakowali rywali i wymusili na bramkarzu Patryku Letkiewiczu bardzo ryzykowne podanie do Marca Carbo. Hiszpan stracił piłkę i za moment była ona już pod nogami Bartłomieja Barańskiego, który skierował ją do siatki i GKS niespodziewanie prowadził
Wisła Kraków. Dwa trafienia Macieja Kuziemki
Mimo prowadzenia GKS nie myślał się cofnąć, tylko dalej mocno atakował wiślaków. Zapędy tyszan zostały jednak zatrzymane w ciągu dwóch minut, a za hamulec pociągnęli Frederico Duarte oraz Maciej Kuziemka. Obie bramki padły niemal identycznie - Portugalczyk przedarł się skrzydłem, dośrodkował w pole karne, a tam kompletnie niepilnowany pomocnik Wisły wpakował piłkę głową do siatki. Po raz pierwszy zrobił to w 28. minucie, a po raz drugi - w 30.
Druga połowa była już znacznie mniej ciekawa. GKS próbował atakować, ale z każdą minutą zawodnikom Łukasza Piszczka coraz bardziej brakowało sił. Wisła z kolei czekała na okazję i doczekała się w 72. minucie. Julius Ertlthaler dośrodkował z rzutu wolnego, do piłki wyskoczył Wiktor Biedrzycki i krakowianie zdobyli trzecią bramkę głową w tym spotkaniu.
Kibice Wisły do końca jednak martwili się o wynik, bo ostatnie 10 minut ich drużyna grała w osłabieniu. Wszystko przez rezerwowego Szymona Kawałę, która otrzymał czerwoną kartkę za faul i to zaledwie minutę po pojawieniu się na boisku. GKS też nie kończył w komplecie, bo w ostatniej akcji drugą żółtą kartkę dostał Da Silva.
Do końca spotkania GKS nie był już w stanie zagrozić wiślakom i krakowianie umocnili się na czele tabeli.
PJ










![Legia Warszawa - Cracovia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MFTWQKJ2N4MRX-C401.webp)

![O której dzisiaj skoki narciarskie w Lahti? Gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MGA3PJFJFJHP8-C401.webp)
