Reklama

Reklama

Stawowy: Arkę też noszę w swoim sercu

​Arka to drugi klub, po Cracovii, który noszę w swoim sercu - przyznał Wojciech Stawowy, trener "Pasów". Cracovia w środę podejmie Arkę w zaległym meczu pierwszej ligi. Szkoleniowiec zdradził też, że klub jest w trakcie negocjacji w sprawie pozyskania napastnika. - To dobry gracz, jest brunetem, w miarę wysokim - mówił trener ze śmiechem.

Mecz Cracovii z Arką pierwotnie miał odbyć się 15 sierpnia, ale "Pasy" poprosiły o jego przełożenie z powodu powołania trzech graczy do reprezentacji narodowych. To będzie o tyle szczególne spotkanie, że Stawowy w latach 2006-08 pracował w gdyńskim klubie. - Nie jest to dla mnie jakiś specjalny rywal, bo mecz z każdym traktuję taka samo. Skłamałbym jednak mówiąc, że jest to dla mnie klub obojętny. Mam do niego duży sentyment, bo pracowałem w nim w bardzo trudnym momencie. To drugi klub, po Cracovii, który noszę w swoim sercu - tłumaczył obecny szkoleniowiec "Pasów".

Stawowy przeciwko Arce zagra po raz pierwszy, odkąd odszedł z niej w 2008 roku. - Mam świadomość, że ona też jest przebudowanym zespołem, po poprzednim sezonie, w którym walczyła o powrót do ekstraklasy. Teraz też z pewnością chce awansować, ma ambitnego trenera, piłkarzy. Drużyna potrafi walczyć, grać w piłkę i na pewno będzie ciężko o punkty. My też chcemy te punkty zdobywać, być zespołem, z którym się trudno gra, dlatego spodziewam się ciekawego widowiska - tłumaczył trener Cracovii.

Inną osobą w "Pasach", która też ma epizod w Arce jest Marcin Budziński. Z niego zrezygnowano w Gdyni, a piłkarz na tyle się tym przejął, że nawet zastanawiał się czy nie zakończyć kariery, choć ma dopiero 22 lata.

- Marcin nie spali się psychicznie. Teraz jest skoncentrowany tylko na Cracovii i swojej formie. Nie można jednak się dziwić chłopakowi, że czuje się trochę inaczej niż w przypadku innych spotkań, bo przecież wiele lat spędził w Gdyni - mówił Stawowy.

W spotkaniu z Arką szkoleniowiec "Pasów" będzie mógł skorzystać praktycznie ze wszystkich piłkarzy. - Nikt nie narzeka na urazy. Nie będzie mógł zagrać tylko Bartłomiej Dudzic, który pauzuje drugi mecz za czerwoną kartkę z Okocimskim Brzesko. Wciąż nie wiemy, ile to będzie w sumie spotkań, bo jego sprawą dopiero w czwartej zajmie się wydział dyscypliny (minimum to dwa pojedynki - przyp. red.) - powiedział Stawowy.

Prawdopodobnie zabraknie w nim też Alexandru Suvorova, reprezentanta Mołdawii. - Alex miał zaburzony okres przygotowawczy, dlatego nie było go w kadrze ze Stomilem Olsztyn, a zagrał pełny mecz w rezerwach. Podobnie będzie jutro, bo ja wolę, żeby piłkarz zaprezentował się przez całe 90 minut, choćby w meczu rezerw, niż przez pół godziny albo mniej w pierwszym zespole, by potem wejście na boisko nie stwarzało mu problemów - tłumaczył trener.

Cracovia myśli też jeszcze o transferach. - Liczę na pozyskanie napastnika. W tym momencie chodzi o uzgodnienie warunków finansowych pomiędzy klubami. Jeśli do tego dojdzie, to trafi do nas przez zamknięciem letniego okna transferowego - mówił Stawowy. Nie chciał jednak zdradzić szczegółów. - To dobry napastnik, który będzie pasował do naszej koncepcji i stylu gry - jest szybki, jest brunetem, w miarę wysokim - dodał ze śmiechem. - Cały czas też myślimy o powrocie obrońcy Jana Hoszka. Nawet nie w kontekście tej rundy, bo on jest kontuzjowany, ale chcę mieć po dwóch zawodników na każdą pozycję, co zwiększy rywalizację - stwierdził szkoleniowiec Cracovii.

Reklama

Paweł Pieprzyca

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę I ligi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje