To były pierwsze takie derby w historii Krakowa. Wisła zmierzyła się z Wieczystą i to na zapleczu Ekstraklasy, do tego spotkanie rozgrywane było przy Reymonta, choć gospodarzem była ekipa z ul. Chałupnika.
Do przerwy prowadziła Wieczysta po bramce Stefana Feiertaga. Później długo atakowała Wisła, ale wyrównującą bramkę zdobyła dopiero w 97. minucie, gdy do siatki trafił Wiktor Biedrzycki.
- Towarzyszą mi mieszane uczucia. Z jednej strony czuję ogromny niedosyt, że dzisiaj nie wygraliśmy, bo uważam, że w pełni dominowaliśmy i byliśmy prawie pod każdym względem lepsi. Z drugiej strony mam też satysfakcję, że zespół walczy do końca i bramka daje nam ważny punkt - analizował zaraz po meczu Mariusz Jop, trener Wisły.
Przemysław Cecherz, szkoleniowiec Wieczystej: - Do szczęścia niewiele nam zabrakło, ale powiedzmy sobie szczerze, to byłoby zbyt duże szczęście. Wisła była od nas lepsza.
Wieczysta Kraków - Wisła Kraków. Czy to prawdziwe derby?
W pomeczowych wywiadach piłkarze obu drużyn byli zgodni, że w czwartkowy wieczór lepiej zaprezentowała się Wisła. W pewnym momencie tematem przewodnim rozmów stało się jednak pytanie, czy mecz Wieczysta - Wisła ma pełną rangę derbów Krakowa?
- To do końca nie były takie prawdziwe derby. Te prawdziwe są z Cracovią. Trzeba jednak przyznać, że dziś nasi kibice też byli niesamowici - podkreślał Kacper Duda, pomocnik "Białej Gwiazdy".
Jeszcze inaczej na to spotkanie patrzył Kamil Pesta, a to dlatego, że do drzwi wielkiej piłki zaczął pukać właśnie jako zawodnik Cracovii.
Derbowe emocje we mnie buzowały, bo dla mnie to szczególny mecz, gdyż byłem zawodnikiem „Pasów”. Czy kibice Cracovii jakoś specjalnie mnie mobilizowali? No napisało do mnie sporo osób – przyznaje Pestka, dziś zawodnik Wieczystej.
Na wszystko z boku mógł za to popatrzeć Angel Rodado. Z jednej strony docenił otoczkę meczu, ale z drugiej musiał się sporo nasłuchać o meczach Wisły z Cracovią.
- Zdaję sobie sprawę, że ta najważniejsze derby dla Wisły, to są te przeciwko Cracovii. Teraz to na pewno było coś innego, bo kibice Wisły i Wieczystej lubią się. Na trybunach było OK, ale na boisku oba zespoły walczyły jak wściekłe. Można więc powiedzieć, że to były takie typowo piłkarskie derby. Atmosfera była niesamowita i chyba wszyscy mogą być z tego zadowoleni - ocenił Rodado.
Po 11 kolejkach Wisła cały jest liderem I ligi i ma cztery punkty więcej od drugiej Wieczystej. Beniaminek o jeden punkt wyprzedza Śląsk Wrocław.
Z Krakowa Piotr Jawor














