Reklama

Reklama

Ruch Chorzów znów zostanie ukarany? Janusz Paterman: To kuriozum!

Do dziś klub z Chorzowa ma czas na to, żeby uregulować zaległości w stosunku do byłych piłkarzy i trenerów. Chodzi o kwotę 488 tys. złotych. Sytuację komplikuje to, że klub, który wszedł w układ restrukturyzacyjny i wierzycielski, nie może sam uregulować tych zobowiązań, bo to wbrew prawu. Działacze Ruchu deklarują jednak, że znajdzie się firma, która weźmie to zobowiązanie na siebie. Mimo to, Komisja Licencyjna zamierza karać chorzowian kolejnymi ujemnymi punktami.

Po spadku z Ekstraklasy "Niebiescy" przystąpili do rozgrywek z minus pięcioma punktami. Była to kara za zaległości finansowe z przeszłości. W ostatnim czasie Ruch podjął olbrzymi wysiłek w celu ratowania sytuacji. Pod koniec czerwca klub wszedł w układ restrukturyzacyjny, a w listopadzie i w grudniu doszedł do porozumienia z wierzycielami. Zredukowano wynoszący 42 mln dług. Na dziś klub z Chorzowa musi spłacić 8 mln złotych. Kolejne 12 mln zł trzeba będzie uregulować względem miejskiego Centrum Przedsiębiorczości, ale to melodia przyszłości. Należność rozłożona została na dziesięć lat, a początek spłacania nastąpi w późniejszym terminie.

Kwota 8 mln złotych zawiera w sobie 2,5 mln zł zobowiązań wobec byłych pracowników i trenerów. Piłkarska centrala żąda, żeby ta suma spłacona była natychmiast. Do dziś Ruch ma czas na uregulowanie pierwszej transzy w wysokości 488 tys. zł. Pozostałe dwie, każda w wysokości ok. 1 mln złotych, ma być spłacona do 15 lutego i 15 marca. Problemem jest, że po wejściu w układ wierzycielski spółka nie może sama regulować tych należności, a musi to zrobić ktoś z zewnątrz. Prezes Janusz Paterman zapewnia, że dziś na konto wierzycieli trafi pierwsza rata. Jeśliby tak się nie stało, to licencja klubu może nawet zostać zawieszona.

Tymczasem mimo wdrożenia programu naprawczego, który ma uratować 14-krotnego mistrza Polski, Ruch ma być karany kolejnymi sankcjami, chodzi o ujemne punkty.
Z Warszawy da się słyszeć, że chodzi o karę w postaci minus trzech punktów. Dla "Niebieskich", którzy zamykają tabelę Nice I Ligi, może to być przysłowiowy gwóźdź do trumny.

- W podręczniku licencyjnym czytam, że w wyjątkowych sytuacjach można klubu nie ukarać, a to właśnie jest wyjątkowa sytuacja. Nie wyobrażam sobie, że mimo zapłaty zobowiązania ponownie karano by niczemu niewinnych piłkarzy i trenerów. To byłoby jakieś kuriozum i nijak by się to miało z duchem sportowej rywalizacji - mówi Janusz Paterman.

Dziś prezes Ruchu wybiera się do Warszawy na rozmowy z przedstawicielami PZPN. Decyzja Komisji Licencyjnej w stosunku do klubu z Chorzowa ma zapaść we wtorek lub środę.

Reklama

Michał Zichlarz

Wyniki, terminarz i tabela 1. ligi

Dowiedz się więcej na temat: Ruch Chorzów | Janusz Paterman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje