Reklama

Reklama

Przyszłość ŁKS-u w jasnych barwach?

Po wtorkowym treningu piłkarze ŁKS nie pojechali do domów. Czekali na przyjazd wiceprezydenta Łodzi Włodzimierza Tomaszewskiego, z którym mieli rozmawiać o przyszłości klubu. Zdaniem kapitana zespołu Marcina Adamskiego, wiceprezydent przedstawił taką wizję, że zawodnicy postanowili mu zaufać.

W spotkaniu, oprócz Tomaszewskiego, uczestniczyli m.in.: przewodniczący komisji sportu i rekreacji łódzkiej rady miejskiej Witold Skrzydlewski, trener ŁKS Grzegorz Wesołowski oraz piłkarze: Tomasz Hajto, Mariusz Mowlik i Bogusław Wyparło. Po kilkudziesięciominutowej rozmowie wszyscy byli w dobrych nastrojach.

Tomaszewski zaznaczył, że przyjeżdżając z przewodniczącym Skrzydlewskim na stadion ŁKS chcieli podkreślić, że tak samo jak piłkarzom, działaczom i kibicom zależy im na tym, żeby poszukiwanie nowego inwestora zakończyło się szczęśliwym finałem.

Reklama

"Jesteśmy bardzo blisko podpisania umowy z potencjalnym sponsorem. Dogrywamy najbardziej istotne szczegóły wzajemnych świadczeń i gwarancji co do realizacji takiego kontraktu. Więcej nie mogę jednak mówić, bo w przeciwnym razie musiałbym zaczynać pracę od nowa" - powiedział po spotkaniu Tomaszewski.

Dodał, że nowy inwestor otrzyma od miasta obszar wokół Aquaparku i hali wielofunkcyjnej. Przy niej, w miejscu stadionu na którym gra ŁKS, ma powstać nowoczesny obiekt piłkarski.

"Oferujemy też stuletni klub z tradycjami i bardzo silną pozycję w rozgrywkach. Miasto daje najlepsze tereny jakie ma. To obszar służący rekreacji i sportowi, ale także potencjalnie różnym usługom. Może tu być także prowadzony handel. Chcemy te tereny oddać po to, żeby służyły klubowi" - wyjaśnił wiceprezydent.

Adamski podkreślił, że zawodnicy wierzą we wszystkie zapewnienia, jakie złożyli Tomaszewski i Skrzydlewski. "Prezydent Tomaszewski przedstawił nam wizję przyszłości i postanowiliśmy mu zaufać".

Zadowolony z rozmów był również szkoleniowiec ŁKS. "Było to pierwsze takie spotkanie, które zakończyło się optymistycznie. Argumenty, które nam przedstawiono, przemawiają do wyobraźni. Myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku" - ocenił Wesołowski.

Dodał, że jego zdaniem wiosną zespół ŁKS nie będzie osłabiony. "Media cały czas pisały, że odchodzą od nas zawodnicy. Do tej pory nikt nie odszedł i myślę, że zostaniemy w tym samym składzie, w którym jesteśmy".

We wtorek na konto piłkarskiej spółki ŁKS wpłynęło 100 tys. zł. To ostatnia rata z 400 tys. zł, jakie klub miał w tym roku dostać za promocję Łodzi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy