Reklama

Reklama

Podbeskidzie Bielsko-Biała. Radosław Mroczkowski obejmie zespół?

W sobotę i niedzielę ostatnia kolejka Nice I ligi. Już jednak ruszyła fala transferowych zmian i spekulacji. W Bielsku-Biała głośno o tym, że tamtejsze Podbeskidzie ma przejąć Radosław Mroczkowski, który rok temu wprowadził do Ekstraklasy Sandecję Nowy Sącz.

Wszystkie spotkania ostatniej kolejki zaplanowano na jutro na godzinę 12.45. Wyjątkowo mecz Odry Opole z Olimpią Grudziądz odbędzie się jeszcze dzisiaj. Awans już wcześniej zapewniła sobie Miedź Legnica i Zagłębie Sosnowiec. Teraz pozostaje jeszcze odpowiedź na pytanie kto spadnie z I ligi oprócz jedenastek z Grudziądza i Chorzowa. O pozostanie na zapleczy Ekstraklasy rywalizują Pogoń Siedlce, Stomil Olsztyn oraz Górnik Łęczna.

Reklama

Wiele wskazuje na to, że niedzielne spotkanie Stal Mielec - Podbeskidzie, będzie pożegnalnym meczem dla trenera "Górali" Adama Noconia, który bielski zespół objął w sierpniu zeszłego roku. Zastąpił wtedy Dariusz Fornalaka, który prowadził drużynę w zastępstwie Jana Kociana.  Z końcem czerwca kończy mu się umowa z bielszczanami i nie ma decyzji co do jej przedłużenia, a jak się mówi pod Klimczokiem, nowym trenerem Podbeskidzia ma być nie kto inny, jak Radosław Mroczkowski.     

To szkoleniowiec, który w poprzednim sezonie doprowadził do historycznego awansu do Ekstraklasy Sandecję. W prowadzonym przez niego zespole grało wielu piłkarzy nie chcianych w innych klubach, a mimo to stworzył świetnie rozumiejący się kolektyw, który w bardzo dobrym stylu wygrał poprzednie pierwszoligowe rozgrywki. Kto wie jak potoczyłyby się losy jedenastki z Nowego Sącza w Ekstraklasie, gdyby tamtejsi działacze nie zdecydowali się na pochopną zmianę na ławce szkoleniowiec w grudniu.

W Bielsku mają duże ambicje. Jest nowy stadion, ale nie ma drużyny. Po 33 ligowych kolejkach Nice I liga "Górale" zajmują odległą 10 pozycję z rekordową liczbą 13 remisów na koncie. To nie zadowala właścicieli.
Po spadku z Ekstraklasy dwa lata temu w Bielsku zapowiadano szybki szturm w szeregi najlepszych. Awans miał być wywalczony z marszu. Tymczasem ligowa rzeczywistość brutalnie weryfikuje ambicje właścicieli klubu, działaczy, piłkarzy i kibiców. Pierwszy sezon po spadku Podbeskidzie skończyło na 8 miejscu z 53 punktami na koncie. Teraz będzie gorzej. Być może nowy szkoleniowiec tchnie ożywczego ducha w drużynę, która ma się bić o wejście o szczebel wyżej. Decyzje mają zapaść w najbliższym czasie.

Michał Zichlarz

Dowiedz się więcej na temat: Radosław Mroczkowski | Podbeskidzie Bielsko-Biała | I liga

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje