Reklama

Reklama

Piłkarz ŁKS-u: Awans za wszelką cenę

- Nasza sytuacja jest bardzo dobra, bo zdobyliśmy dotychczas 39 "oczek". Równo rok temu Widzew miał kilka punktów mniej - mówi INTERIA.PL Krzysztof Mączyński, pomocnik 1-ligowego ŁKS-u.

1. Liga - Tabela, strzelcy, wyniki - Kliknij i sprawdź!

Reklama

INTERIA.PL: Przed meczem z KSZO trener Andrzej Pyrdoł mówił, że ta maszynka do wygrywania jest dobrze naostrzona. W sobotę się jednak zacięła. Dlaczego?

Krzysztof Mączyński, piłkarz ŁKS-u: (śmiech) Przygotowaliśmy się do tego meczu bardzo dobrze. Wiedzieliśmy, jak zagra KSZO, że nastawi się na defensywę. Wygrywa jednak ten kto strzela bramki, a my mimo kilku sytuacji, nie potrafiliśmy trafić do siatki. Odczuwam spory niedosyt, bo niektóre okazje były stuprocentowe i należało je wykorzystać. Skoro napinamy się na Ekstraklasę i chcemy awansować za wszelką cenę, to tylko dzięki takim meczom. Nie udało się pokonać KSZO, trudno. Teraz czeka nas spotkanie z Flotą i jedziemy do Świnoujścia po trzy punkty.

Najpierw czeka was jednak długa, męcząca podróż nad morze.

- Spokojnie, damy radę. Taka wizja nas nie przeraża, bo to ostatni mecz w tym roku i chcemy wygrać. Pojedziemy do Świnoujścia maksymalnie zmobilizowani i z zamiarem rewanżu. W ten weekend straciliśmy dwa "oczka" i pora to nadrobić. Doskonale wiemy, o co gramy i jeżeli mamy awansować, to nie powinniśmy w prosty sposób gubić punktów. Zwycięstwa nad Flotą jednak nie obiecuję, bo różnie może ułożyć się mecz.

Dla was to lepiej, że zagracie z zespołem z czołówki? Spotkanie z KSZO było dla ŁKS-u męczarnią, bo goście nastawili się na obronę i murowanie bramki.

- Lepiej gra się z drużynami, które nastawione są na otwartą piłkę, chcą wygrać za wszelką cenę. Mecz jest ciekawszy, więcej się dzieje. Natomiast wszyscy ci, którzy przyjeżdżają do Łodzi, nastawiają się na wybijanie piłek, grę na czas i liczą na remis. Flota walczy o Ekstraklasę, więc zapewne się nie cofnie i nie zaparkuje autobusu w polu bramkowym.

Jeśli chcecie przezimować na pozycji samodzielnego lidera, to powinniście w Świnoujściu przynajmniej zremisować. Bo Podbeskidzie, które czeka w miarę łatwy mecz, może się z wami zrównać punktami.

- W pierwszej lidze nie ma łatwych spotkań, co pokazała ostatnia kolejka. Lider zremisował u siebie z ostatnią drużyną... To daje do myślenia, prawda? Nasza sytuacja i tak jest bardzo dobra, bo zdobyliśmy dotychczas 39 "oczek". Z tego, co sobie przypominam, to Widzew równo rok temu miał kilka punktów mniej. Warto byłoby jednak umocnić się na pozycji lidera, więc wygrana w Świnoujściu jest mile widziana.

Rozmawiał Piotr Tomasik

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Mączyński | ŁKS | Za wszelką cenę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje