Reklama

Reklama

Piłkarz Dominik Koszowski nie żyje. Dwie osoby z zarzutami

Dwóm osobom postawiono zarzut udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym. To pokłosie śmierci Dominika Koszowskiego, 19-letniego piłkarza GKS-u Katowice.

Zarzuty udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym usłyszały dwie z czterech osób, zatrzymanych po śmierci 19-letniego Dominika.

Reklama

Dominik zmarł w niedzielę nad ranem w wyniku ran zadanych nożem podczas bójki w centrum Katowic. Miał dwie rany kłute w okolicy klatki piersiowej.

Jak przekazała we wtorek katowicka prokuratura, w związku z tą sprawą zatrzymano dotychczas cztery osoby. Dwie z nich, wśród nich ojciec Dominika, usłyszały zarzuty udziału w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Zostały po przesłuchaniu zwolnione do domu za poręczeniem majątkowym. Mają też zakaz opuszczania kraju.

- Osoby te, choć brały udział w bójce, to jednak nie użyły noża, którym został ugodzony pokrzywdzony - wyjaśniła rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek.

Przesłuchanie dwóch innych zatrzymanych ma odbyć się we wtorek. Także na ten dzień zaplanowano sekcję zwłok nastolatka. Aby ustalić wszystkich uczestników i przebieg zajścia policja korzysta z zapisu monitoringu z okolic dworca. Na tej podstawie śledczy ustalili, że ojciec Dominika także uczestniczył w bójce. Składając wyjaśnienia powiedział, że nie pamięta przebiegu zajścia.

- Oświadczył, że jest, czy był, pod wpływem leków uspokajających, że w następstwie tego zdarzenia zmarł jego syn, w związku z tym nie potrafił ustosunkować się do zarzutów - powiedziała prok. Zawada-Dybek. Drugi zatrzymany to także osoba, która towarzyszyła 19-latkowi. Nie przyznał się do udziału w bójce.

Do zakończonego śmiercią nastolatka starcia doszło w niedzielę nad ranem w pobliżu dworca PKP w Katowicach. Według policji, w zajściu uczestniczyło kilkanaście osób. Z zapisu monitoringu wynika, że 19-letni Dominikowi towarzyszył ojciec i inne osoby kilka innych osób, które napotkały inną grupę, w skład której wchodziło kilku młodych ludzi.

- Pomiędzy tymi grupami doszło do wymiany zdań; jaka ta wymiana zdań była, nie wiemy - monitoring rejestruje tylko obraz. To najprawdopodobniej zainicjowało całe zdarzenie - opisywała Zawada-Dybek. Rzeczniczka zaznaczyła, że monitoring zarejestrował także osobę, która użyła noża. Prokuratura na razie nie ujawnia, czy jest wśród dwóch zatrzymanych, którzy mają być we wtorek przesłuchiwani.

Jak podkreśliła Zawada-Dybek, wszystko wskazuje na to, że bójka miała charakter przypadkowy, "typowo chuligański" i nie ma ustaleń wskazujących, by miało to jakikolwiek związek z porachunkami pseudokibiców.

- Wszystkie osoby biorące w nim udział były zarówno osobami atakującymi, jak również broniącymi się, stąd jako przedmiot śledztwa została przyjęta taka kwalifikacja i takie zarzuty  usłyszeli podejrzani - wyjaśniła rzeczniczka. 

W poniedziałek informację o śmierci młodego piłkarza zamieszczono na stronie GKS-u Katowice. - Na boisku był zawsze odważny, silny i zdecydowany. Na co dzień był uśmiechnięty, radosny i pozytywnie nastawiony do życia. W czerwcu tego roku zrezygnował z gry w piłkę ze względu na kontuzję - powiedział, cytowany na stronie wiceprezes Akademii Piłkarskiej "Młoda GieKSa" Marek Oględziński, w przeszłości trener Dominika.

Dowiedz się więcej na temat: dominik koszowski | GKS Katowice

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje