Reklama

Reklama

Pierwsza liga. Piotr Skiba bliski ciężkiego uszkodzenia ciała

Niewiele brakowało, a restart pierwszoligowych rozgrywek piłkarskich rozpocząłby się od dramatu. Brutalny faul na Piotrze Skibie mógł zakończyć się dla niego tragicznie. Bramkarz Stomilu Olsztyn cudem wyszedł z tego bez szwanku.

Do zdarzenia doszło we wtorkowym meczu Stomil Olsztyn - Chrobry Głogów. Mimo że spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, dyskutowano o nim jeszcze długo po jego zakończeniu. Wszystko za sprawą wspomnianego faulu, który miał miejsce krótko po pierwszym gwizdku.

Reklama

Była dokładnie 3. minuta gry, gdy w polu karnym gospodarzy napastnik Chrobrego, 19-letni Adrian Benedyczak, w bezpardonowy sposób zaatakował bramkarza Stomilu, Piotra Skibę. Golkiper został z pełnym impetem kopnięty w twarz. Gdy nie podnosił się z murawy, przez chwilę wydawało się, że starcie zakończy się dramatycznie.

37-latek wstał o własnych siłach i nawet był w stanie kontynuować grę. Nastolatek został ukarany tylko żółtą kartką. Jak groźny był to jednak incydent, uświadamia po raz kolejny zdjęcie, które na twitterowym profilu zamieścił dzisiaj prezes Stomilu, Wojciech Kowalewski. Utrwalono kulminacyjny moment ataku, czyli zetknięcie buta z twarzą.  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje