Reklama

Reklama

PGE GKS Bełchatów blisko gry w Ekstraklasie

Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek 1. ligi piłkarzom PGE GKS Bełchatów do awansu brakuje trzech punktów. Podopieczni Kamila Kieresia chcą je zdobyć ostatniego dnia maja w wyjazdowym meczu z Kolejarzem Stróże.

W niedzielę bełchatowianie po trzech porażkach z rzędu pokonali 3-0 Flotę Świnoujście. Bohaterem spotkania był Bartłomiej Bartosiak, który dwa razy wpisał się na listę strzelców. Zdaniem szkoleniowca PGE GKS 23-letni wychowanek klubu jest swoistym talizmanem zespołu.

"Kiedy wychodzi w pierwszym składzie, to nigdy nie przegrywamy" - powiedział Kiereś.

Poprzednio w wyjściowej jedenastce Bartosiak pojawił się 23 listopada ub. roku, gdy w meczu kończącym jesienną część sezonu bełchatowianie na wyjeździe pokonali 2-0 Puszczę Niepołomice. Wiosną po dziesięciu meczach bez porażki (sześć zwycięstw, cztery remisy) ekipa PGE GKS zaliczyła trzy przegrane z rzędu, po których w wyjściowej jedenastce znów znalazł się Bartosiak.

Reklama

"Naszą siłą na początku rundy była drużyna, w której nie mieliśmy słabych punktów. Jednak w trzech kolejnych meczach nie wszyscy zawodnicy grali na jednakowym poziomie. Przytrafiały nam się błędy, więc szukaliśmy optymalnego zestawienia" - tak powrót Bartosiaka do zespołu wytłumaczył Kiereś.

Dodał, że przed pojedynkiem z Flotą jego zespół był w poważnych tarapatach.

"Po poprzednich meczach mentalnie upadliśmy na podłogę. Przez minione dwa tygodnie życie dało nam potężnie w kość i było to widać wewnątrz drużyny. Szczególnie w przerwie spotkania z Dolcanem w Ząbkach, gdzie zespół musiał się podnieść w bardzo trudnym momencie. Zrobił to jednak i zdobył bardzo ważną bramkę, która nie dała wprawdzie zwycięstwa (1-2), ale dała nam pewien bonus w tabeli. To był taki mały krok, na którym opieraliśmy naszą motywację przed pojedynkiem z Flotą" - powiedział Kiereś.

Jego zdaniem zwycięstwem 3-0 ekipa PGE GKS dała jasny przekaz, że nie zamierza rezygnować z awansu do ekstraklasy i ten cel chce osiągnąć już w następnej kolejce. Słowa szkoleniowca potwierdził Bartosiak.

"W tej chwili nie ma znaczenia, że w pewnym momencie dopadł nas kryzys. Najważniejsze jest bowiem to, jak zespół się z niego podniesie. W meczu z Flotą zrobiliśmy to w 100 procentach. Teraz powrót do dobrej dyspozycji musimy potwierdzić trzema punktami na wyjeździe i będzie awans, na który czeka całe miasto" - powiedział Bartosiak.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje