Ogłoszono koniec Piszczka w Tychach, a teraz takie wieści. To już pewne
Bardzo krótko potrwała przygoda Łukasza Piszczka z GKS-em Tychy. Były reprezentant Polski został zwolniony po zaledwie ośmiu spotkaniach, w których nie wygrał ani razu. Czarę goryczy przelała ostatnia porażka 0:4 ze Stalą Mielec. We wtorek klub ogłosił nazwisko następcy Piszczka. Pracy w ostatnim zespole Betclic 1. Ligi podjął się szkoleniowiec w przeszłości związany z Lechem Poznań.

Łukasz Piszczek jako jeden z niewielu niedawnych reprezentantów Polski szybko zdecydował się na pracę trenerską. Była gwiazda polskiej kadry pierwsze kroki stawiała w rodzinnych Goczałkowicach Zdroju, gdzie na poziomie III ligi łączył funkcję zawodnika z członkiem sztabu szkoleniowego, a potem i pierwszym trenerem.
Ciekawym epizodem w CV Piszczka był powrót do Borussii Dortmund. Polak został włączony do sztabu szkoleniowego swojego kolegi z boiska Nuriego Sahina. Kadencja Turka nie zakończyła się jednak powodzeniem - duet byłych zawodników pożegnał się z Dortmundem już w styczniu po rozegraniu 27 spotkań.
W trakcie zmiany na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski postać Piszczka wielokrotnie pojawiała się w kontekście dołączenia do sztabu szkoleniowego polskiej kadry. Były piłkarz miał stanowczo odmawiać ze względu na chęć kontynuowania kariery w charakterze pierwszego trenera. Pierwszy poważny sprawdzian przyszedł w listopadzie ubiegłego roku, gdy przyjął ofertę od GKS-u Tychy.
Szybki koniec Łukasza Piszczka w GKS-ie Tychy. Ogłoszono nazwisko jego następcy
Piszczek został zatrudniony w miejsce Artura Skowronka. Cel dla byłego reprezentanta Polski był prosty - utrzymać Tyszan na zapleczu Ekstraklasy. Początki były jednak bardzo trudne. Piszczek w debiucie przegrał 1:2 ze Stalą Rzeszów. Zdecydowanie większym echem odbił się jego drugi mecz w nowej roli. Tyszanie na wyjeździe zostali rozbici 1:6 przez Miedź Legnica. W ostatnim meczu w 2025 roku GKS zdobył jeden punkt remisując z Polonią Warszawa.
Zimowy okres przygotowawczy miał być dla Piszczka prawdziwą szansą, ale także i testem. Oczekiwania były ogromne, lecz zakończyło się ogromnym niewypałem. Na "dzień dobry" GKS przegrał z Wisłą Kraków, a później również i z Górnikiem Łęczna oraz Puszczą Niepołomice. Jedyny punkt w tym roku zdobyli remisując z Odrą Opole.
Czarę goryczy przelała kompromitująca porażka 0:4 ze Stalą Mielec, czyli drużyną zagrożoną spadkiem, zmagającą się z dużymi problemami natury organizacyjno-finansowej. To dla działaczy GKS-u było zbyt wiele i w poniedziałek oficjalnie ogłoszono rozstanie z Piszczkiem.
Nie czekano długo z upublicznieniem nazwiska następcy Piszczka. Został nim Austriak Rene Poms. Polscy kibice mogą go pamiętać z blisko dwuletniej pracy w Lechu Poznań. Nowy szkoleniowiec GKS-u był wówczas asystentem Nenada Bjelicy. 50-latek ostatnio pracował w ojczyźnie prowadząc Grazer AK. Jako pierwszy trener w przeszłości był zatrudniany w chorwackim Osijeku i greckim PAS Giannina.
Debiut nowego trenera GKS-u odbędzie się już w najbliższy weekend. Ostatnia drużyna Betclic 1. Ligi zagra u siebie ze Śląskiem Wrocław.
Zobacz również:









![Kuriozalny "samobój" w meczu Porto. Bednarek mógł tylko patrzeć [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MMGZ2QJGRERMS-C401.webp)



