Niespodziewany problem Wisły Kraków. Sytuacja jest bardzo niepokojąca
Wisła Kraków liczyła, że awans uda się przypieczętować w mijającej kolejce, ale okazuje się, że może się to nie udać nawet w najbliższy weekend. Piłkarze Mariusza Jopa znów zgubili punkty i notują bardzo przeciętną rundę wiosenną. Gdyby bowiem brać pod uwagę wyniki tylko z rundy rewanżowej, to Krakowianie mieliby problem z dostaniem się nawet do strefy barażowej.

To był pierwszy weekend, gdy Wisła mogła zapewnić sobie promocję do Ekstraklasy. Warunki były trzy, ale podstawowy to wygrana Krakowian w piątkowym meczu z Puszczą Niepołomice. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2 i było wiadomo, że szampany w lodówce będą musiały jeszcze poleżeć.
Dwa razy byliśmy na prowadzeniu, ale za łatwo traciliśmy bramki. Czujemy niedosyt, ale też cenimy punkt, który przybliża nas do celu. Chcieliśmy zrobić duży krok w kierunku awansu, ale zrobiliśmy mniejszy
Remis sprawił, że 13-krotni mistrzowie Polski nawet w najbliższej kolejce mogą nie mieć okazji do świętowania. Na trzecie miejsce w tabeli wskoczyła bowiem Wieczysta Kraków, która ma dziewięć punktów mniej i jeśli w sobotę pokona Pogoń Grodzisk Mazowiecki, to Wisła nawet w przypadku niedzielnej wygranej na wyjeździe ze Stalą Rzeszów, nie zapewni sobie awansu.
Wisła Kraków. Bardzo słaba runda wiosenna
Krakowianie już dawno postawiliby kropkę nad "i", ale wiosną punktują zdecydowanie słabiej niż jesienią. Wówczas zdobywali średnio 2,26 punktu na mecz, a w tej rundzie tylko 1,45. Co prawda pokonać dali się tylko raz, ale zanotowali aż siedem remisów. To sprawia, że gdyby stworzyć tabelę rundy wiosennej, to piłkarze Jopa mieliby problemy z załapaniem się nawet do strefy barażowej, bo w takim zestawieniu zajmują dopiero ósme miejsce i mają tyle samo punktów co znajdujące się niżej Górnik Łęczna i Odra Opole.
- Zbyt często wiosną remisujemy. Oczywiście, z jednej strony trzeba to cenić, ale z drugiej wymagamy od siebie więcej. Chcemy wygrywać i ostatnio jest tak, że aby zwyciężyć, to musimy zdobyć trzy bramki, więc to może nad tym trzeba więcej pracować - zaznacza po meczu z Puszczą Jop.
PJ













