Najbardziej "wybuchowe" miasto polskiej Ekstraklasy. Znowu chcą wyrzucić trenera
Czego najbardziej nie lubią trenerzy zatrudnieni w klubach rodzimej Ekstraklasy? Można w ciemno założyć, że przerw na występy drużyny narodowej. To właśnie wtedy często dochodzi do dymisji i roszad na stanowisku pierwszego szkoleniowca. Podczas wrześniowego antraktu przekonał się o tym Janusz Niedźwiedź z Widzewa Łódź. Minął miesiąc i szykuje się kolejne pożegnanie... ponownie w Łodzi. Tym razem pracę ma stracić opiekun ŁKS, Kazimierz Moskal.

O spodziewanej roszadzie donosi łódzki oddział "Gazety Wyborczej". Jak czytamy, los Kazimierza Moskala jest już przesądzony, a jego dymisja - jedynie kwestią czasu. Ekipa ŁKS-u ma zostać oddana w ręce Piotra Stokowca.
Po 11 kolejkach bieżącego sezonu drużyna zajmuje ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy. Legitymuje się najmniejszą liczbą zdobytych bramek (6), do pierwszej bezpiecznej lokaty tracąc trzy punkty. W sześciu ostatnich potyczkach nie zaznała triumfu, za to poniosła aż pięć porażek.
Łódź miastem "wybuchowym". Kolejny trener Ekstraklasy na wylocie
Za fatalny bilans utratą posady zapłacić ma właśnie Moskal, który ŁKS prowadzi od lata 2022 roku. Już w pierwszym sezonie wywalczył awans do krajowej elity. W bieżących rozgrywkach zespół nie jest jednak w stanie nawiązać równorzędnej rywalizacji z resztą stawki.
W Łodzi doszło do trenerskiej dymisji całkiem niedawno. W trakcie wrześniowej przerwy na występy drużyny narodowej pracę stracił szkoleniowiec Widzewa, Janusz Niedźwiedź. Jego miejsce zajął Daniel Myśliwiec i jak na razie plasuje się z zespołem w środku tabeli.
Angaż w ŁKS-ie Stokowca ma uchronić drużynę przed degradacją. Rutynowany trener pozostaje bez zajęcia od 8 listopada 2022 roku. Jego ostatnie miejsce zatrudnienia to Zagłębie Lubin.
Wymierny sukces 51-latek odniósł jak na razie jedynie z Lechią Gdańsk, w roku 2019 sięgając po Puchar i Superpuchar Polski.













