Mistrz jesieni w 1. lidze na wiosnę wzmocnił kadrę

Jeśli w kwietniu Flota Świnoujście będzie nadal przewodzić pierwszoligowej tabeli, miasto rozpocznie przebudowę stadionu, by dostać licencję na ekstraklasę. Zespół z Uznamu zimą wzmocnił wszystkie formacje zespołu.

Kiedy pod koniec rundy jesiennej zespół trenera Dominika Nowaka przegrał mecze z Cracovią, Zawiszą Bydgoszcz i Termaliką Nieciecza w mediach nie brakowało komentarzy, że sensacyjny lider I ligi odpuści walkę o awans do ekstraklasy, zimą drużyna się rozpadnie, a najlepsi piłkarze odejdą ze Świnoujścia.

Reklama

- Teraz, ci co tak komentowali, powinni odszczekać swoje słowa - oburza się wiceprezes Floty Jarosław Dunajko.

Z klubu zimą nie odszedł żaden z podstawowych zawodników. Nawet przejście Daniela Chyły do Okocimskiego Brzesko trudno uznać za poważne osłabienie, bo zwykle był zmiennikiem.

Za to do zespołu pozyskano aż siedmiu nowych graczy i jedynie przyjście bramkarza Łukasza Kupczanko można uznać za uzupełnienie składu, bo jego szanse na wygranie rywalizacji o miejsce w bramce Floty z Grzegorzem Kasprzikiem są nikłe.

Pozostała szóstka nowych piłkarzy lidera, to kandydaci do gry. Hitami sezonu transferowego było pozyskanie do ataku Arkadiusza Aleksandra (Sandecja) oraz Michała Stasiaka (ostatnio grecki AO Xanthi). Ponadto do zespołu doszli: Maciej Mysiak (Warta), Mateusz Szałek (Pogoń Szczecin), młody Konrad Gilewicz (STK Samorin - Słowacja) i Charles Nwaogu (Arka).

- Pozyskanie wszystkich tych zawodników konsultowaliśmy z zarządem klubu i podpisuję się obiema rękami pod tymi decyzjami. Każdy z tych piłkarzy jest dla nas bardzo cenny. Teraz dysonuję wyrównaną kadrą 22 piłkarzy, z których mogę układać skład optymalny pod każdego rywala - mówi o transferach Nowak.

Wzmocnienia na kilku pozycjach były wymuszone absencjami w pierwszych meczach wiosny. Wiadomo było, że w pierwszym pucharowym ćwierćfinale we Wrocławiu nie mogli grać ukarani za kartki Piotr Kieruzel, Marek Niewiada i Ivan Udarević. W pierwszym meczu ligowym z Olimpią w Grudziądzu pauzować będą Niewiada i Udarević. Dlatego klub przede wszystkim szukał środkowego obrońcy (Stasiak) i defensywnych pomocników (Szałek i Mysiak).

Kibice Floty raczej nie liczyli na zmiany w ataku. Tymczasem ta formacja została najbardziej wzmocniona. Aleksander jesienią strzelił 7 z 15 bramek zdobytych przez Sandecję, Nwaogu dwa lata temu był królem strzelców I ligi w barwach Floty.

- Stać go na odbudowanie formy właśnie u nas. Jeśli tak się stanie, znów będzie seryjnie strzelał gole - uważa Dunajko.

Kapitan "Wyspiarzy" Marek Niewiada przestrzega przed hurraoptymizmem. - Dopiero na boisku okaże się jak mocny mamy zespół. Czeka nas trudna wiosna. 10 meczów gramy na wyjeździe, ale to może być naszym atutem, bo lubimy atakować z kontry, a u siebie raczej będziemy zmuszani do ataków pozycyjnych - powiedział Niewiada.

Flota poważne granie rozpoczęła wcześniej niż większość pierwszoligowców, bo tydzień temu we Wrocławiu przegrała w Pucharze Polski w kontrowersyjnych okolicznościach ze Śląskiem 2-3. W klubie słychać rozgoryczenie z powodu, ich zdaniem, tendencyjnego sędziowania tego spotkania przez Roberta Małka.

- Mecz ten jednak pokazał, że jesteśmy gotowi na twardą walkę w szybkim tempie, nawet w tak trudnych warunkach - na grząskiej murawie - ocenił Nowak.

Zdaniem trenera Floty jego zespół w przyszłą środę nie tylko zdobędzie bramkę w rewanżu ze Śląskiem, ale pokona zespół wrocławski w przekonujący sposób.

- Udowodnimy wszystkim, że awans do półfinału nam się należy - twierdzi z przekonaniem, ale od razu dodaje, że o meczu pucharowym zacznie myśleć dopiero w niedzielę rano, po powrocie z Grudziądza.

- Najważniejszy jest dla mnie zawsze najbliższy mecz. Każdy zawodnik Floty, tak jak ja marzy o tym, byśmy w czerwcu cieszyli się z awansu do ekstraklasy. Teraz stoimy na początku alei prowadzącej do ekstraklasy. Przed nami 17 rund pojedynku, który przez tę aleję wprowadzić ma nas do elity. Musimy wygrywać mecz za meczem. Remisy nie będą nas cieszyć, bo mogą nie wystarczyć - dodał Nowak.

W przerwie zimowej jego podopieczni trenowali głównie na sztucznej nawierzchni bocznego boiska w Świnoujściu. Na dwa tygodnie wyjechali na obóz do ośrodka w Kamieniu koło Rybnika.

Mottem trenera Nowaka jest powiedzenie: "Zawsze gramy o zwycięstwo. Nawet w sparingach wynik jest ważny, bo buduje morale zespołu". Toteż większość sparingów Flota wygrywała. Wprawdzie zaczęła od remisu 1-1 z Pogonią Szczecin i porażki 0-1 z VfL Bochum w Niemczech. Potem jednak wygrała kolejno z Błękitnymi Stargard 2-0, Lechem Poznań (we Wronkach) 2-1, Chemikiem Police 3-1, Kotwicą Kołobrzeg 6-0, GKS-em Bełchatów 4-3, a na koniec obozu w Kamieniu zremisowała z Rakowem Częstochowa 2-2 i Ruchem Zdzieszowice 0-0.

Perspektywa awansu Wyspiarzy, to też wyzwanie dla miasta.

- Jeśli w kwietniu okaże się, że nadal jesteśmy liderem I ligi i mamy realne szanse na awans, to zabierzemy się za dostosowywanie stadionu do wymogów licencyjnych - oświadczył prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz.

Według jego szacunków montaż oświetlenia, zakup urządzeń podgrzewających boisko (system rurek stanowiących drenaż został przygotowany tak by wykorzystać go do ogrzewania) oraz system identyfikacji kibiców, to koszt ok. 6 mln zł. Na tę chwilę takich wydatków tegoroczny budżet miasta nie przewiduje, ale prezydent jest skłonny wiosną wprowadzić poprawki budżetowe. Jednocześnie ma zapewnienie prezydenta Szczecina, że w razie potrzeby pierwsze mecze w ekstraklasie świnoujścianie mogliby grać na stadionie Pogoni.

Tymczasem od początku stycznia ruszyły ponownie, wstrzymane z powodu upadłości poprzedniego wykonawcy, prace budowlane przy zadaszeniu południowej trybuny stadionu Floty oraz budowie zaplecza dla mediów i szatni pod trybuną. Dach jest już gotowy. Reszta robót ma być skończona wiosną.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę 1. ligi

Dowiedz się więcej na temat: Flota Świnoujście | I liga | Arkadiusz Aleksander | Dominik Nowak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje