Reklama

Reklama

Maciej Tataj: W Dolcanie nie ma presji

Piłkarze Dolcanu Ząbki są tegoroczną rewelacją pierwszej ligi. W rundzie wiosennej wygrali na razie wszystkie mecze, na dodatek bez straty gola. - W klubie jest spokój, gramy bez żadnej presji - podkreślił doświadczony napastnik Maciej Tataj.

Piłkarze Dolcanu Ząbki są tegoroczną rewelacją pierwszej ligi. W rundzie wiosennej wygrali na razie wszystkie mecze, na dodatek bez straty gola. - W klubie jest spokój, gramy bez żadnej presji - podkreślił doświadczony napastnik Maciej Tataj.

1. liga - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Podopieczni trenera Roberta Podolińskiego notują w tym roku niesamowitą serię. Drużyna z Ząbek pokonała kolejno: 2-0 Stomil Olsztyn, 2-0 Olimpię Grudziądz, 3-0 ŁKS Łódź (walkower), 2-0 Wartę Poznań, 2-0 Cracovię i 5-0 Bogdankę Łęczna. W efekcie tracą już tylko trzy punkty do drugiej pozycji, gwarantującej awans do Ekstraklasy.

- Jaka jest recepta na taką passę? Bardzo ciężka praca, spokój i komfort podczas przygotowań do rundy, a potem jedno, drugie zwycięstwo, które napędzają kolejne. Nikt nie wywiera na nas presji. Nie ma ciśnienia, raczej śmiejemy się z tego wszystkiego, gramy swoje - powiedział Tataj.

Reklama

- Mamy wyrównany skład, na każdej pozycji jest po dwóch zawodników. Trener może wprowadzić zmiennika i gra drużyny na tym nie ucierpi - dodał 33-latek.

Piłkarz Dolcanu tłumaczy również, dzięki czemu i komu drużyna nie straciła w tym roku gola. - W znakomitej formie jest +Leszczu+, czyli nasz bramkarz Robert Leszczyński. Poza tym sprawdza się taktyka z trzema obrońcami, której raczej nie stosują inne drużyny - podkreślił Tataj.

Kolejnym istotnym czynnikiem jest stabilna sytuacja finansowo-organizacyjna klubu. - To bardzo ważne. Rozmawiamy przecież z piłkarzami innych drużyny i wiemy, że bywa u nich różnie - przyznał.

W ciągu zaledwie kilku tygodni Dolcan z ligowego średniaka stał się zespołem, który może myśleć o podjęciu walki o Ekstraklasę. Co na to piłkarze? - Podchodzimy do tego bardzo spokojnie. Chcemy poprawić najlepsze osiągnięcie w historii klubu, jakim było zajęcie ósmego miejsca w sezonie 2008/09. Wtedy zdobyliśmy 49 punktów, a teraz mamy już 40. Poza tym gramy też o większe premie - dodał Tataj, który w minionej kolejce strzelił gola Bogdance, szóstego w tym sezonie.

Tataj występował już w przeszłości w Ekstraklasie, w barwach Polonii Warszawa i Korony Kielce. Na razie jednak nie myśli o tym, czy pod koniec kariery znów w niej zagra.

- Skupiam się raczej na tym, aby wywalczyć miejsce w podstawowym składzie Dolcanu. W rundzie wiosennej zagrałem niewiele minut, co jest dla mnie frustrujące. Ale nie załamuję się, w czasie kariery przeżywałem różne momenty, jestem doświadczonym zawodnikiem - podkreślił.

Jesienią Dolcan plasował się w dolnych rejonach tabeli, niektórzy widzieli w nim niemal kandydata do spadku, a tymczasem teraz jest w czołówce ligi. Piłkarz przyznał, że pamięta podobną sytuację z przeszłości.

- W sezonie 2006/2007, gdy grałem na zapleczu ekstraklasy w stołecznej Polonii, po rundzie jesiennej mieliśmy tylko 17 punktów. Wiosną wygraliśmy jednak kilka meczów z rzędu, a na koniec niewiele brakowało, żebyśmy awansowali do Ekstraklasy - przypomniał.

W najbliższej kolejce Dolcan zagra na wyjeździe z Kolejarzem Stróże, a później z trzema kandydatami do awansu: Zawiszą Bydgoszcz, Termaliką Bruk-Bet Nieciecza i Flotą Świnoujście.

- Te cztery kolejki bardzo wiele wyjaśnią. Na razie skupiamy się na spotkaniu w Stróżach. Uważam, że czeka nas najtrudniejszy mecz w rundzie wiosennej. To bardzo ciężki teren, poza tym wolimy grać z zespołami uznawanymi za faworytów. W niedzielę po raz pierwszy sami będziemy w takiej roli - zakończył Tataj.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL