Reklama

Reklama

ŁKS raczej już nie zagra w 1. lidze

Wszystko wskazuje na to, że piłkarze ŁKS-u nie rozegrają już w tym sezonie żadnego meczu w pierwszej lidze. Z nieoficjalnych informacji wynika, że łódzki klub nie podejmie starań o odwieszenie ligowej licencji.

Prawo do udziału w rozgrywkach ŁKS stracił w środę, gdy Najwyższa Komisja Odwoławcza PZPN podtrzymała decyzję związkowego Wydziału Dyscypliny, który pod koniec lutego zawiesił klubowi licencję. Teoretycznie łodzianie mogliby jeszcze wrócić do gry, jednak wcześniej musieliby uregulować zaległości lub podpisać ugody z trzema byłymi piłkarzami i byłym trenerem.

Reklama

- Jeśli doszłoby do takiego rozwiązania, to by był prawdziwy cud. Dzisiaj wszystko wskazuje bowiem na to, że w ŁKS-ie już się poddali i nie podejmą nawet próby powrotu do gry. Wiedzą już chyba o tym obecni piłkarze ŁKS-u. Niektórzy z nich już zwracają się do nas z pytaniami o możliwość rozwiązania kontraktów z winy klubu - powiedział jeden ze związkowych działaczy, który jednak prosił o nieujawnianie nazwiska.

Po decyzji NKO ŁKS długo nie przedstawiał oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Dopiero w czwartek późnym popołudniem biuro prasowe klubu przesłało oświadczenie, w którym poinformowano, że "zarząd oraz pracownicy administracji Łódzkiego Klubu Sportowego S.A. dołożą wszelkich starań, aby licencja na grę w I lidze została odwieszona. Wierzymy, że podjęte działania pozwolą na dokończenie sezonu 2012/2013 i sportowe utrzymanie drużyny na zapleczu Ekstraklasy. W chwili obecnej trwa analizowanie i sondowanie wszystkich możliwych rozwiązania zaistniałego problemu" - napisano w oświadczeniu.

Aktualnie sytuacja klubu rysuje się w czarnych kolorach. Jeżeli ŁKS nie rozegra trzech kolejnych spotkań (z Wartą Poznań, Cracovią i Bogdanką Łęczna), to zostanie wykluczony z pierwszoligowych rozgrywek i zdegradowany o dwie klasy niżej. Może to być równoznaczne z zakończeniem rozpoczętej w 1908 r. działalności, bo raczej nikt nie przejmie trzecioligowego klubu z zadłużeniem szacowanym na ok. 10 mln zł.

Wydział Dyscypliny PZPN ligową licencję ŁKS zawiesił 28 lutego za nie wykonywanie przez klub prawomocnych wyroków Piłkarskiego Sądu Polubownego na rzecz pięciu byłych zawodników (Damiana Seweryna, Cezarego Stefańczyka, Roberta Sieranta, Tomasza Nowaka i Seweryna Gancarczyka) oraz trenera Krzysztofa Adamowicza.

Werdykt nie był prawomocny. ŁKS złożył odwołanie do NKO, dołączając do niego m.in. ugody z Sewerynem i Stefańczykiem. Pozostali nie podpisali porozumień z klubem, co było jedną z przyczyn tego, że na środowym posiedzeniu NKO zdecydowała się zawiesić licencję ŁKS, który z podobnego powodu był już usuwany z rozgrywek.

W 2009 r. ŁKS na siódmym miejscu zakończył rozgrywki ekstraklasy, lecz do kolejnych nie został już dopuszczony, bo nie otrzymał licencji, a jego miejsce w lidze zajęła zdegradowana sportowo Cracovia.

Odmowa przyznania ŁKS-owi prawa do gry w ekstraklasie na sezon 2009/10 doprowadziła m.in. do zmian własnościowych w klubie. Spółka prowadząca piłkarską drużynę kilka miesięcy po przesunięciu do 1. ligi, ratując się przed bankructwem, przekazała sekcję piłkarską nowemu podmiotowi, który przejął też na siebie spłatę finansowych zobowiązań wobec członków PZPN.

Stara spółka znalazła się poza strukturami PZPN i zmieniła nazwę na KSŁ. Od 2009 r. kontynuowała jednak przed sądem postępowanie przeciwko komisjom licencyjnym związku, wygrywając dwukrotnie sprawy w WSA, który uznał że PZPN nie miał prawa odmówić ŁKS licencji na grę w ekstraklasie w sezonie 2009/2010. Korzystny wyrok WSA otworzył spółce prawo do walki o odszkodowanie.

Straty spowodowane odmową przyznania licencji - skutkującą odebraniem nagrody za zajęcie siódmego miejsca w lidze, przesunięciem na ostatnią pozycję w tabeli i degradacją, a także utratą wpływów za grę w ekstraklasie w kolejnym sezonie - spółka szacuje na ok. 30 mln zł.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę 1. ligi

Dowiedz się więcej na temat: I liga | PZPN | ŁKS

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje