Reklama

Reklama

Kopciuszek polskiej piłki nad przepaścią! Nic go nie uratuje?

Jeszcze w 2006 r., gdy jej stery przejął obecny prezes Artur Szymczyk Skra Częstochowa występowała A klasie, czyli na siódmym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Rok temu sensacyjnie awansowała na zaplecze PKO Ekstraklasy. Sęk w tym, że teraz może z niego wylecieć, choć sportowo się utrzymała na 13. miejscu. Klub z ul. Loretańskiej jest zagrożony brakiem licencji!

Skra Częstochowa, czyli z siódmej ligi na zaplecze Ekstraklasy w 13 lat

Skra Częstochowa była małym dzielnicowym klubem, ale 14 lat temu zaczęła się piąć w górę. W imponującym tempie:

2008 - awans do ligi okręgowej

2009 - awans do IV ligi

2011 - awans do III ligi

2018 - awans do II ligi

2021 - awans do Fortuna 1. Ligi

Wygląda na to, że klub prezesa Szymczyka uderzył właśnie głową w sufit. Wszystko wskazuje na to, że tym razem przygody Kopciuszka nie będą miały happy endu. Stadion klubu przy ul. Loretańskiej nie spełnia wymogów na piłkę zawodową.

Reklama

- Po to ktoś ustalił wymogi licencyjne, aby spełniać choćby te podstawowe. Skra tego nie robi - powiedział Interii Wojciech Cygan wiceprezes PZPN ds. piłki zawodowej.

Mały stadion ze słabym oświetleniem, bez podgrzewanej murawy

Częstochowianom brakuje stadionu. Rok temu mieli ruszyć z poprawą infrastruktury, ale nie stało się nic. Nadal murawa nie ma ogrzewania, oświetlenie wystarczającego natężenia, trybuny pozostają za małe - mieszczą tylko 990 osób.

Skra liczy nie tylko na "Polski Ład"

Skra broni się, że ma już pozwolenie na budowę budynku klubowego, a w ramach modernizacji zainstaluje ogrzewanie murawy i poprawi oświetlenie. Środki na to chce czerpać z "Polskiego Ładu". Gmina Miasto Częstochowa, która jest właścicielem stadionu przy Loretańskiej, zawnioskowała o pięć milionów złotych na modernizację obiektu, ale decyzje nie zapadły, czy pod Jasną Górę te pieniądze w ogóle trafią. Klub zapewnia Interię, że zabezpieczył się też na tę ewentualność.

W czwartek Skra stanie przed Komisją Licencyjną PZPN-u.

- Jestem optymistą. Powinniśmy dostać licencję. Spełniliśmy wszystkie procedury, jakie wynikają z Podręcznika Licencyjnego - zapewnia Interię rzecznik klubu Bartosz Błach.

Z powodu braku infrastruktury stadionowej na miarę Fortuna 1. Ligi Skra Częstochowa podejmowała swych rywali w Bełchatowie, Sosnowcu, czy Bielsku-Białej, gdzie podczas meczu z Podbeskidziem występowała w roli teoretycznego gospodarza.

Co działo się w ostatniej kolejce naszej Ekstraklasy - sprawdź w naszym programie wideo!

Specjalnie dla Interii Bartosz Błach, rzecznik Skry:

My jako klub Skra Częstochowa złożyliśmy w procesie licencyjnym komplet dokumentów przez podręcznik licencyjny, w tym harmonogram rzeczowo-finansowy, wraz z finansowaniem i dokumentacją przebudowy obiektu przy ulicy Loretańskiej.

Mamy świadomość, że środki - pięć milionów złotych, jakie Gmina Miasto Częstochowa na tę modernizację chce pozyskać "Polskiego Ładu" są niepewne. Dlatego klub zabezpieczył się. W wyniku rozmów i negocjacji zawarł z jednym z akcjonariuszy umowę cywilno-prawną, w której ów akcjonariusz zobowiązał się do pokrycia tych pięciu milionów, jeśli nie zostaną one przyznane z "Polskiego Ładu". Umowa jest objęta klauzulą poufności, dlatego nie mogę ujawnić, co w zamian gwarantuje temu akcjonariuszowi klub. Mam nadzieję, że wdrażanie w życie tej umowy nie będzie konieczne i mam też nadzieję, że będziemy mogli ujawnić jej warunki, gdy modernizacja stanie się już faktem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL