Reklama

Reklama

Kibice Wisły Płock czekają na Ekstraklasę

Wisła Płock już kiedyś grała w Ekstraklasie. W rozpoczynającym się sezonie 1. ligi płocczanie będą chwili włączyć się do walki o awans.

Piłkarze Wisły Płock przed rokiem wrócili do 1. ligi. W trakcie sezonu ugruntowali swoją pozycję. Kibice czekają na powrót po siedmiu latach do Ekstraklasy. Władze klubu wierzą, że rozpoczynające się rozgrywki nie będą dla drużyny gorsze od poprzednich.

Po jednym sezonie w II lidze, przed rokiem Wisła wróciła na zaplecze Ekstraklasy. Rozgrywki rozpoczęła znakomicie - po remisie 2-2 z kandydatem do awansu Miedzią Legnica, pokonała 2-0 Górnika w Łęcznej i wygrała 2-1 z Arką Gdynia. Apetyty wzrosły, ale na krótko, bo zespół zaczął tracić punkty i choć przez cały czas zajmował miejsce w górnej części tabeli, to o awansie mówiono coraz rzadziej.

Reklama

Drużyna zakończyła rozgrywki na szóstym miejscu jako najlepszy z beniaminków i 30 czerwca spokojnie zaczęła przygotowywać się do swojego drugiego sezonu w 1. lidze. W lipcu ekipa przebywała na 10-dniowym zgrupowaniu w Grodzisku Wielkopolskim.

- To było bardzo dobre zgrupowanie, jestem bardzo zadowolony z pracy zawodników. Po powrocie trenujemy na własnych obiektach, przygotowując się do bardzo trudnego meczu z Bytovią w Bytowie. To absolutny beniaminek, na pewno rywale będą chcieli pokazać się z najlepszej strony przed własną publicznością w spotkaniu inaugurującym rozgrywki. My wygraliśmy 16 lipca mecz kontrolny z Bytovią 3-0 i pewnie będziemy czuć przed meczem przewagę psychiczną, ale mecz o punkty rządzi się zupełnie innymi prawami - powiedział trener Kaczmarek.

Do nowego sezonu zespół przystąpi w 22-osobowym składzie. Rewolucji w drużynie nie było. Odeszło pięciu zawodników: Dawid Abramowicz, Tomasz Grudzień, Albert Taar, Łukasz Sekulski i Janusz Dziedzic. Z kolei wzmocnili ekipę: Kamil Rozmus z Legii II Warszawa, Maciej Kostrzewa i Wojciech Zyska z Lechii Gdańsk, Piotr Ruszkul z Olimpii Grudziądz i Bułgar Dimitar Iliew z Lokomotiwu Płowdiw. Do zespołu dołączył także wychowanek Dawid Jabłoński. Dalszych wzmocnień raczej nie będzie.

W okresie przygotowawczym Wisła rozegrała mecze sparingowe z Olimpią Grudziądz 0-1, Widzewem Łódź 5-0, Suduvą Mariampol (Litwa) 0-2, Bytovią Bytów 3-0, Stilonem Gorzów 1-0 i Dolcanem Ząbki 2-0.

Klub jest w stu procentach własnością miasta, finansowany w około 75-80 proc. z jego budżetu. W sumie na pierwszy zespół przeznaczone jest 4 mln zł. To nie wystarczy na wielkie zmiany, ale pozwoli na budowanie solidnej drużyny.

Trener Kaczmarek nie chciał dywagować, czy jego zespół ma szansę wywalczyć awans do Ekstraklasy.

Prezes klubu Jacek Kruszewski także nie składał deklaracji.

- My zawsze gramy o najwyższą stawkę. Od chwili, gdy klub objął nowy zarząd, gdy jest nowy sztab szkoleniowy, stawiamy sobie wysokie cele i te udaje nam się realizować. Najpierw wywalczyliśmy, po roku, awans do 1. ligi, byliśmy najlepszym beniaminkiem, a w tym sezonie nie zamierzamy być gorsi. Zawodnicy będą tak zmotywowani, by wygrywać każde spotkanie. Wiemy, że ten sezon będzie dla nas cięższy od poprzedniego, ale wierzymy, że nie będzie gorszy. Nie boimy się wyzwań, jeśli tylko wszystko pójdzie zgodnie z naszymi planami, to na koniec sezonu będziemy mieli powody do radości. Jakie? Wolałbym już teraz o tym nie mówić - przyznał.

Na inaugurację rozgrywek Wisła zmierzy się na wyjeździe z Bytovią Bytów. Początek meczu w sobotę o godz. 17.00.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje