Kasperczak niespodziewanie ogłasza ws. awansu Wisły. Podjął już decyzję
Henryk Kasperczak, który zapisał się w historii "Białej Gwiazdy", wciąż mocno wspiera Wisłę Kraków i kibicuje drużynie w najwyraźniej zmierzającej do szczęśliwego finału walce o awans do Ekstraklasy. Przyznaje, że ogląda wszystkie mecze zespołu i na pewno będzie śledził także najbliższe spotkanie z Chrobrym Głogów. Niespodziewanie ze śmiechem ogłasza coś jeszcze.

Wisła Kraków stoi przed szansą na zapewnienie sobie awansu do Ekstraklasy. Stanie się tak, gdy wygra lub co najmniej zremisuje mecz z Chrobrym Głogów. Byłby to powrót utytułowanego klubu do najwyższej klasy rozgrywkowej po czterech latach gry na zapleczu. "To może być dzień, w którym postawimy 'kropkę nad i', a wtedy nawet matematycznie, czy teoretycznie, nikt nie będzie miał szans odebrać nam tego, co było naszym celem od początku sezonu. Inna sprawa, że przypominam sobie, jak niektórzy mówili już o niemal pewnym awansie po przerwie zimowej, ale w piłce zawsze trzeba mieć dużo pokory" - mówi trener Mariusz Jop w rozmowie z Piotrem Jaworem z Interii Sport.
I dopóki jest jakaś możliwość, to trzeba spokojnie do tego podchodzić
Nie zmienia to faktu, że już teraz w wielu wiślackich domach chłodzą się szampany. Jednego z nich do zamrażarki włożył Henryk Kasperczak, wieloletni szkoleniowiec "Białej Gwiazdy", i to z niezapomnianej złotej ery klubu, w której to drużyna wywalczyła dublet: mistrzostwo kraju oraz Puchar Polski (sezon 2002/2003).
Henryk Kasperczak deklaruje ws. awansu Wisły Kraków do Ekstraklasy
Henryk Kasperczyk i jego żona już zdecydowali, że uczczą możliwy do zrealizowania już za chwilę awans Wisły. "Z żoną wypijemy zapewne butelkę szampana. Oby to stało się już w piątek!" - śmieje się, cytowany przez TVP Sport. "Bardzo się będę cieszył, że Wisła znów będzie grała w Ekstraklasie. To ważne dla środowiska, dla kibiców, dla wszystkich, którzy kochają tę Wisłę. Ten klub wart jest tego, by tam grać" - dodaje.
Przy okazji diagnozuje to, co obecnie dzieje się w zespole "Białej Gwiazdy". Zauważa, że absencja kontuzjowanego Angela Rodado jest istotnie bardzo widoczna i że przez to "o bramki jest znacznie trudniej". "Oglądam mecze i widzę, że pewni zawodnicy grają czasami nieco poniżej swoich możliwości. Kuziemka jest młody, raz zagra bardzo dobrze, raz dużo słabiej. Nie ma stabilizacji formy. Ale to zdolni zawodnicy i trzeba na nich liczyć" - opiniuje.
Nie podziela jednak niepokojów o słabszej grze Wisły w rundzie wiosennej. Z jego obserwacji i doświadczenia wynika, że nie jest to absolutnie wyjątek, a wręcz reguła. "Polskie drużyny zawsze na wiosnę grają gorzej niż jesienią. To jest dziwne, ale prawdziwe" - zapewnia.
A przy okazji docenia wsparcie kibiców, którzy - jego zdaniem - mocno przyczynili się do tego, że klub najpewniej już w nowym sezonie zagra w Ekstraklasie. "Ten powrót to także ich zasługa, bo ciągle przychodzą na mecze w bardzo dużej liczbie. Pod tym względem biją wiele klubów Ekstraklasy. Wisła to klub z wielką tradycją, który zawsze grał na wysokim poziomie" - podsumowuje.













